To był miesiąc morderczego wysiłku, walki z zimowym chłodem i własnymi słabościami. Damian Stawicki z Bielska-Białej dotarł właśnie do celu swojej ekstremalnej wyprawy. Przejechał ponad 2 tys. kilometrów do Stambułu, by świat usłyszał o małym Kaziku i gigantycznej kwocie potrzebnej na jego ratunek.

Gdy Damian Stawicki wyruszał w środku grudnia z Bielska-Białej, wielu pukało się w czoło. Jednak dla tego odważnego Bielszczanina mróz i śnieg nie były tak straszne, jak diagnoza postawiona 3-letniemu Kazikowi z Bystrej. Chłopiec cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD) – chorobę, która powoli odbiera siły w mięśniach. Szansą na życie jest terapia genowa w USA, której koszt to aż 16 milionów złotych. 

Wyprawa trwała niemal miesiąc. Damian pokonał trasę liczącą 2200 kilometrów, mierząc się z sumą przewyższeń wynoszącą 13 000 m n.p.m. W czwartek o godz. 20.00 czasu lokalnego, zmęczony, ale szczęśliwy, zameldował się w Stambule. - Ciężko opisać to uczucie, ale chcę z całego serducha podziękować wam za mocne kibicowanie. Dziękuję Bogu, że dał mi tak dużo odwagi i wiary, że dojechałem cały i zdrowy  – przekazał Damian tuż po zakończeniu wyprawy w swoich mediach społecznościowych.

Cel wyprawy był jasny – rozpromować zbiórkę, która jest jedną z najtrudniejszych w historii polskiego internetu. Dzięki nagłośnieniu akcji i niesamowitemu hartowi ducha Damiana, na koncie zbiórki jest już prawie 10 milionów złotych. Każdy kilometr przejechany przez Damiana Stawickiego miał przypominać o tym, że dla małego Kazia czas jest najcenniejszą walutą. Terapia musi zostać podana jak najszybciej. 

To nie pierwsza tak szalona wyprawa Damiana Stawickiego. Blisko trzy lata temu ruszył na Saharę, gdzie dotarł po ponad 50 dniach jazdy (czytaj TUTAJ). Rok temu wspólnie z bratem Kubą przebiegli ponad 800 kilometrów z Bielska-Białej do Ustki, by po raz pierwszy nagłośnić zbiórkę dla Kazika (czytaj TUTAJ).

Historię małego Kazika Sromka z Bystrej przedstawialiśmy na łamach portalu kilkukrotnie:
Uratować małego Kazika przed wózkiem i respiratorem. Rodzice poruszają niebo i ziemię
Dwie wspaniałe siostry przejdą 500 km dla Kazika. Tylko razem możemy przenosić góry!
Setki osób wyszły na Klimczok dla Kazika. Na szczycie był tort i gromkie „sto lat!” - foto

Każdy z nas może pomóc chłopcu, wpłacając datek na prowadzonej zbiórce TUTAJ

bak