Dwa dawne zakłady Befamy znajdujące się w centrum Bielska-Białej zostaną sprzedane. Ich nowym właścicielem zostanie spółka z Krakowa o tajemniczej nazwie RECAP SPV 15, której beneficjentem rzeczywistym jest Michał Dziuda, właściciel holdingu Cavatina. W ostatnich tygodniach pełnomocnik nowego inwestora prowadził rozmowy na temat inwestycji z konserwatorem zabytków i wystąpił o wydanie dwóch decyzji środowiskowych. Ustaliliśmy, co planuje nowy właściciel.

Do podpisania aktu notarialnego sprzedaży dawnych zakładów Befamy doszło w lutym. Transakcja dotyczyła tzw. dawnego zakładu A przy ul. Powstańców Śląskich i Partyzantów (o powierzchni ok. 80 arów) oraz zakładu B, w której mieściła się odlewania położona pomiędzy ulicami Rejtana, Sikorskiego i Michałowicza (o łącznej powierzchni ponad 1,6 hektara). Osobami sprzedającymi były dwie osoby prywatne.

Konserwator ma tam siedzibę

Kilka tygodni temu nowy nabywca wystąpił do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej o wydanie dwóch decyzji o środowiskowych dla planowanych inwestycji. W obu przypadkach inwestorem jest podmiot o tajemniczej nazwie RECAP SPV 15 z siedzibą w Krakowie, która jest spółką celową powołaną do realizacji inwestycji usługowo-mieszkaniowej na terenie Bielska-Białej. Jak ustalił portal, beneficjentem rzeczywistym spółki jest bielszczanin Michał Dziuda, który obecnie znany jest jako właściciel holdingu Cavatina.

Czytaj: Dawne zabudowania Indukty wyburzone. Atrakcyjny grunt był oferowany deweloperowi

W przypadku terenu przy ul. Powstańców Śląskich inwestor planuje budowę obiektów usługowych o funkcji biurowej i hotelowej oraz mieszkalnych wielorodzinnych, w przypadku dawnego zakładu w drugiej lokalizacji plany dotyczą zabudowy usługowej o funkcji biurowej i mieszkaniowej wielorodzinnej. Obie inwestycję posiadać mają parkingi podziemne i naziemne, a także planuje się zagospodarowaniem terenu.

Z pytaniem o zmianę właścicielską zabudowań dawnych zakładów Befamy przy ul. Powstańców Śląskich postanowiliśmy się zwrócić do Mariusza Godka, szefa bielskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach. Dawne zakłady co prawda nie widnieją w wojewódzkim rejestrze zabytków, ale w sprzedanym budynku swoje biura ma wiele firm, w tym m.in. wspomniana instytucja. - Nie dostaliśmy żadnego wypowiedzenia, ale nieoficjalnie, od pewnego czasu docierały do nas sygnały, że do transakcji może niedługo dojść i nieruchomość zmieni właściciela - mówi konserwator Godek.

Nie wszystko planują wyburzyć

Zabudowania znajdują się w gminnej i wojewódzkiej ewidencji zabytków i wszelkie ustalenia w zakresie ich przebudowy pozostają w kompetencji miejskiego konserwatora zabytków działającego w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej - dodaje kierownik Godek. Szef bielskiej delegatura WUOZ podkreśla, że dawny zakład posiada cenną architekturę przedstawiającą walory zabytku. - Obiekt z biegiem czasu został w dużym stopniu przebudowany, ale ogólnie bryła i podstawowa architektura została zachowana, są elementy cenniejsze i mniej wartościowe. Na pewno najbardziej wyrafinowane pozostają uliczne elewacje budynku od strony ul. Partyzantów i Powstańców Śląskich, mniejszy walor przedstawia skrzydłowe południowe i wschodnie, znajdujące się od ul. 1 Maja - przekonuje wojewódzki konserwator zabytków.

Czytaj: Klimczok i budynek po banku PKO BP zostanie przebudowany? Właściciele chcą zmian

Zgodnie z sugestią z dalszymi pytaniami zwróciliśmy się do miejskiego konserwatora zabytków. Jacek Konieczny przyznaje, że w ostatnim czasie odbył rozmowy z architektem reprezentującym nowego inwestora. Nabywca obu budynków nie zamierza wyburzać wszystkich pofabrycznych zabudowań w obu lokalizacjach, część z nich ma zostać przebudowana i zaadaptowana do nowej funkcji (zachowany ma zostać m.in. charakterystyczny budynek z wieżyczką widoczny na zdjęciu). Ze wstępnych deklaracji wynika także, że inwestor planuje stosować się do wydawanych zaleceń konserwatorskich, co zwiększy koszty inwestycji.

Poszerzą ul. Michałowicza?

W miejscu dawnej Befamy funkcją dominującą ma zostać zabudowa mieszkaniowa wielorodzinna, część usługowa ma stanowić dodatek. Na pozostałe szczegóły, takie jak liczba kondygnacji czy mieszkań, jest zbyt wcześnie. Ratusz dopiero rozpoczął pracę nad wydaniem decyzji środowiskowej, co może potrwać nawet kilka miesięcy. Później spółka będzie musiała uzyskać warunki zabudowy, bo dla obu terenów nie obowiązują plan przestrzenny. Po otrzymaniu tych dokumentów dla obu nieruchomości poznamy szczegółowe plany inwestora, a przecież jeszcze konieczne będzie uzyskanie pozwoleń na budowę.

Jak ustalił portal, na inwestycji skorzystać chciałoby także miasto, które snuje wizję poszerzenia ul. Michałowicza na odcinku od Partyzantów do Widok, bo w tym miejscu już teraz tworzą się korki, a sytuacja będzie jeszcze gorsza, gdy w okolicy powstaną kolejne mieszkania w miejscu Befamy, hotelu Widok (czytaj: Deweloper chce kupić hotel z halą i zmienić plan. Po wyburzeniu będzie mógł postawić bloki i na dwóch innych działkach znajdujących się w bliskim sąsiedztwie (o tym wkrótce).

Bartłomiej Kawalec
[email protected]