Maj potrafi zaskoczyć pogodą w obie strony. Czasem to czyste lato z 25°C w cieniu, innym razem deszczowe popołudnie i noc z temperaturą bliską zera. Dobry zestaw ubrań to taki, który działa w obu scenariuszach bez dźwigania pół szafy na plecach.

Wiosna w terenie rządzi się swoimi prawami

Nawet w ciepły rok warto liczyć się z tym, że temperatura w lesie, nad wodą czy w górach potrafi w nocy spaść o kilkanaście stopni względem dnia. Do tego dochodzi wilgotność i wiatr i to właśnie one, nie sam chłód, najszybciej wychładzają organizm, gdy temperatura nagle spada lub zaczyna wiać.

Na biwaku rzadko masz dostęp do pralki, a suszenie ubrań przy ognisku to sport ekstremalny. Dlatego liczy się każde ubranie, które możesz nosić przez kilka dni bez prania, które schnie szybko i nie trzyma wilgoci przy skórze. Największy błąd? Bawełna jako warstwa przy ciele. Bawełna nasiąka wilgocią od deszczu, porannej rosy czy mgły nad rzeką i długo schnie. Przy pierwszym podmuchu wiatru zrobi się z niej lodówka na plecach.

System warstwowy - stary patent, który działa

Zamiast jednej grubej bluzy lepiej postawić na kilka cieńszych warstw. Między nimi zatrzymuje się powietrze, które odpowiada za izolację termiczną. Kiedy wychodzi słońce, zdejmujesz warstwę, kiedy wieje, dokładasz kolejną.

Trzy warstwy, które warto znać:

  • warstwa bazowa przy skórze reguluje temperaturę i decyduje o komforcie termicznym;

  • warstwa izolacyjna zatrzymuje ciepło;

  • warstwa zewnętrzna chroni przed wiatrem i deszczem.

Bielizna merino - pierwsza warstwa, która zmienia wszystko

Tu zaczyna się komfort na wiosennym biwaku. Bielizna merino damska i bielizna merino męska wykonana w 100% z wełny merynosów robi różnicę, której nie da się niczym zastąpić.

Wełna merino pochłania wilgoć równoważną nawet 35% swojej masy, a przy tym pozostaje sucha w dotyku. Co więcej, podczas wchłaniania wody zachodzi reakcja egzotermiczna - wełna generuje ciepło właśnie wtedy, gdy jest mokra. Złapała Cię ulewa? W merino Twoje ciało nadal czuje ciepło.

Łuskowata struktura włókien sprawia, że bakteriom trudno się przyczepić, a naturalna lanolina rozkłada drobnoustroje odpowiedzialne za nieprzyjemny zapach. W praktyce oznacza to, że koszulkę merino możesz nosić przez kilka dni i wystarczy przewietrzyć ją przez noc na sznurku. Mniej rzeczy w plecaku, więcej miejsca na prowiant.

Wełna merino zapewnia też naturalną ochronę przed słońcem na poziomie UPF 50, więc cienki longsleeve z merino chroni ramiona przed działaniem słońca równie skutecznie jak krem z filtrem. Przy ciepłym maju to argument sam w sobie.

Co zabrać - sprawdzona lista ubrań

Na 3-4-dniowy wiosenny biwak wystarczy:

Górne części garderoby:

  • 2 koszulki z krótkim rękawem z merino

  • 1 longsleeve merino (warstwa bazowa i izolacyjna w jednym, plus ochrona UV)

  • 1 lekka bluza merino z kapturem

Dolne części garderoby:

  • 1 para lekkich spodni trekkingowych

  • 1 komplet legginsów termoaktywnych z merino na noc i chłodne poranki

Bielizna i dodatki:

  • 2-3 pary skarpetek merino, w tym jedna dedykowana tylko do spania

  • 1-2 komplety bielizny merino

  • cienka czapka merino

  • chusta-tuba merino

  • lekka kurtka przeciwdeszczowa

Bielizna merino męska i damska jest dostępna jest w kilku wersjach. Cieńsza świetnie sprawdzi się w ciepłe dni, grubsza zadba o komfort w chłodniejsze noce i poranki.

Na noc - suchy komplet to podstawa

Przed snem warto przebrać się w całkowicie suchy zestaw, nawet jeśli w ciągu dnia było ciepło. Wilgoć w materiale przyspiesza wychładzanie organizmu w śpiworze. Idealny komplet na noc to koszulka z długim rękawem z merino i legginsy, które oddychają, stabilizują temperaturę i nie dopuszczają do wychłodzenia przez całą noc. Do tego ciepłe skarpetki merino, bo wychłodzenie od nóg potrafi nie dać spać nawet przy dobrej pogodzie w dzień.

Gdzie szukać dobrych ubrań merino?

Warto postawić na markę, która jasno pokazuje, skąd pochodzą jej materiały i gdzie powstają ubrania. W przypadku polskiej marki paterns wełna merino pochodzi z Nowej Zelandii - kraju, w którym mulesing jest oficjalnie zakazany i gdzie wszystkie hodowle są strefą wolną od tej okrutnej praktyki. Przędza powstaje we Włoszech, dzianiny w Danii i Finlandii, a barwienie oraz szycie odbywają się w Polsce. Ubrania paterns są w 100% z wełny merino, a materiały posiadają certyfikaty m.in. GOTS i OEKO-TEX Standard 100. Sama marka jako pierwsza polska marka odzieżowa przeszła wymagający proces certyfikacji Woolmark - międzynarodowego znaku jakości, który od ponad 60 lat gwarantuje, że produkt wykonany jest z najwyższej jakości czystej wełny. Więcej informacji o certyfikatach marki: https://paterns.com/certyfikaty/.

Artykuł sponsorowany