Atak na sędziego, a nie antysemityzm. MSZ w końcu zajął stanowisko po skandalu
Kontrowersje wokół oskarżeń drużyny Izraela podczas zawodów judo w Bielsku-Białej doczekały się oficjalnego stanowiska MSZ. Resort, powołując się na ustalenia Polskiego Związku Judo, jednoznacznie ucina spekulacje o tle antysemickim zajścia.
Czytaj: Skandal na turnieju judo w Bielsku-Białej. Prokuratura nakazała wszcząć postępowanie
Stanowisko zajął rzecznik MSZ Maciej Wiewiór. We wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych, zgadza się z twierdzeniem Ambasady Izraela, że w sporcie nie ma miejsca na przemoc ani antysemickie wyzwiska, zaznaczając jednak, że w tym przypadku przyczyny decyzji sędziowskich były zgoła inne.
Kluczowym argumentem w dyskusji stało się oświadczenie Polskiego Związku Judo, które rzecznik prasowy MSZ przytoczył w całości (stanowisko przytoczyliśmy w artykule: Polski Związek Judo odrzuca oskarżenia o antysemityzm. MSZ nabrał wody w usta). Według oficjalnej relacji, powodem wykluczenia jednej z drużyn nie było jej pochodzenie, lecz użycie siły wobec arbitra oraz agresywne zachowanie członków ekipy
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwraca uwagę na istotny szczegół, o którym informowała też nasza redakcja - w turnieju w Bielsku-Białej brała udział również inna drużyna z Izraela. Jej uczestnictwo przebiegło bez żadnych zakłóceń, a zawodnicy brali udział w ceremonii wręczenia nagród.
Stanowisko polskiej dyplomacji i Polskiego Związku Judo jest jasne - incydent miał charakter wyłącznie organizacyjno-dyscyplinarny. MSZ oraz krajowa federacja nie znajduje żadnych podstaw do łączenia tego incydentu z jakimikolwiek kwestiami narodowościowymi, religijnymi czy światopoglądowymi.
Decyzje sędziowskie miały wynikać bezpośrednio z zachowania konkretnych osób, a nie z uprzedzeń.
bb
Oceń artykuł:
89 7