Dyrekcja szkoły odpowiada na twierdzenia dewelopera. „Postąpiono w sposób naganny”
Redakcja portalu otrzymała stanowisko dyrektor prywatnej szkoły Europejczyk, która od lat działa na terenie dawnych zakładów Befamy. Nieruchomość w ostatnich miesiącach nabyła spółka wchodząca w skład Grupy Cavatina. Inwestor kilka miesięcy temu uzyskał pozwolenie na rozbiórkę i niedawno rozpoczął wyburzanie pofabrycznych nieruchomości. Stanowisko dyrekcji szkoły publikujemy w całości.
Czytaj: Nowy właściciel wyburza Befamę. Szkoła z odłączonymi mediami nie uznaje wypowiedzenia
Czytaj także: Deweloper odpowiada ws. Befamy. Przekonuje, że szkoła zajmuje lokal bezumownie
- Deweloper realizuje scenariusz, który mógłby nadawać się na hollywoodzką produkcję filmową, próbując przekonać opinię publiczną, że Anglojęzyczna Szkoła Podstawowa Europejczyk działała w sposób nierozważny, niezrozumiały a druga strona, czyli najpierw Centrum Biznesu Befama (poprzedni właściciel) oraz spółka RECAP SPV 15, czyli Inwestor lub jego przedstawiciele działali w majestacie prawa i wykazywali niewiarygodną wręcz przychylność tej placówce oświatowej - pisze dyrektor szkoły Europejczyk.
„Postępowanie spółki dalekie od standardów”
- Prawda jest jednak odmienna od przedstawionych dotychczas informacji. Po pierwsze Szkoła posiada umowę najmu podpisaną z Centrum Biznesu Befama, która nigdy nie została faktycznie rozwiązana. Umowa ta jest umową terminową z datą pewną, co w świetle artykułu 673 § 3 kodeksu cywilnego (§3. Jeżeli czas trwania najmu jest oznaczony, zarówno wynajmujący, jak i najemca mogą wypowiedzieć najem w wypadkach określonych w umowie) może być rozwiązana wyłącznie w przypadku wskazanym w umowie. Umowa ta nie przewiduje natomiast możliwości rozwiązania najmu w przypadku zmiany właściciela nieruchomości.
- Zgodnie z art. 678 kodeksu cywilnego nowy nabywca wchodzi w stosunek najmu jako Wynajmujący, i jeśli umowa została zawarta na czas określony oraz została opatrzona datą pewną w kancelarii notarialnej, zgodnie z prawem nie można jej wypowiedzieć. Z powyższego wynika, że gdyby nowy nabywca zachował się jak należy, o jakimkolwiek wypowiedzeniu nie mogło być mowy. Tymczasem 19 sierpnia 2024 roku, czyli tuż przed zmianą właściciela, wysłano do Szkoły oświadczenie o rozwiązaniu umowy najmu, podpisane przez osobę podającą się za prezesa spółki Centrum Biznesu Befama a jednocześnie nie figurującego w KRS jako prezes tej spółki. Podmiot ten nie przedstawił Szkole dotąd żadnego poświadczenia, że osoba podpisana przed tym pismem rzeczywiście mogła reprezentować poprzedniego właściciela.
- Co więcej, wbrew wszystkim wcześniejszym zapewnieniom, ww. spółka nagle ujawniła, że nie posiadała tytułu prawnego do nieruchomości! Potwierdzając tym samym, że Szkoła została wprowadzona w błąd również w tym zakresie, a nieruchomość najmowana była w istocie własnością udziałowców tejże spółki. Taki stan rzeczy spowodował, że podjęto próbę lansowania stanowiska, jakoby umowa najmu zawarta przez Szkołę była tylko umową podnajmu i wobec tego mogła ulec rozwiązaniu wraz z rozwiązaniem rzekomej umowy najmu, którą ta spółka miałaby mieć podpisaną z rzeczywistymi właścicielami nieruchomości. Nie trzeba tęgiego umysłu, by w tak przedstawionych okolicznościach odnieść wrażenie, że postępowanie ww. spółki jest odległe od przyjętych standardów. Nie można jeszcze z całkowitą pewnością stwierdzić, czy takie zachowanie należy traktować jako próbę oszukania kontrahenta, lecz z pewnością należałoby podjąć próbę wyjaśnienia tej sytuacji. Z całą pewnością można jednak powiedzieć, że brak rzetelnej informacji o właścicielu najmowanej nieruchomości ukazuje poprzedniego właściciela nieruchomości w złym świetle.
160 dzieci musi uczyć się zdalnie
- Należy także stanowczo podkreślić, że oświadczenie o rozwiązaniu umowy nie może być skuteczne, jeśli składający je w imieniu Centrum Biznesu Befama nie wykazał, że posiadał uprawnienie do jego złożenia a publiczny rejestr przedsiębiorców (KRS) takich uprawnień nie potwierdza. Warto także podkreślić, że rok szkolny rozpoczyna się z dniem 1 września a wypowiedzenie umowy próbowano złożyć na niespełna dwa tygodnie przed jego rozpoczęciem. Takie okoliczności wskazują jednoznacznie, że w tym przypadku nie może być mowy o dobrej woli drugiej strony. Wyznaczając szkole dwumiesięczny termin na opuszczenie budynku postąpiono w sposób naganny, ponieważ jest oczywiste, że nie było najmniejszych szans na znalezienie odpowiedniego lokum a tym bardziej przystosowanie go do takich warunków, by nie tylko możliwe było prowadzenie w nim zajęć szkolnych na dotychczasowym poziomie, ale żeby w ogóle możliwe było zapewnienie minimalnych standardów w zakresie bezpieczeństwa i higieny - pisze dyrekcja szkoły.
- Nie jest także prawdą, że obecny właściciel nieruchomości przedstawiał w jakimś „międzyczasie” koncepcje architektoniczne czy też realne propozycje dające szansę na płynne przejście uczniów do nowej placówki. Nie należy pomijać również faktu, że swoją domniemaną chęć pomocy opierał on na 4-krotnym podwyższeniu dotychczasowego czynszu oraz wpłatą sporej sumy pieniędzy, jednocześnie nie uwzględniwszy nakładów, jakie właściciele szkoły ponieśli na jej urządzenie w obecnej lokalizacji.
- Takie działanie obu ww. spółek nie może być traktowane jako chęć udzielenia realnej pomocy placówce oświatowej lecz jako próbę zapewnienia sobie jakiegoś wytłumaczenia dla wcześniejszych i późniejszych działań, które w rzeczywistości zmierzały do zamknięcia placówki i pozbawienia ponad 160 dzieci możliwości bezpiecznej nauki. Mimo trudnej sytuacji, Szkoła podejmowała szereg rozmów i działań zmierzających do zapewnienia swoim podopiecznym nowego miejsca. Warto także wspomnieć, że informacje dotyczące złego stanu budynku, w którym funkcjonuje szkoła nie posiadają wiarygodnego źródła. Nie zostały one potwierdzone przez żaden z kompetentnych organów i zdaniem Szkoły zostały przedstawione w celu jej oczernienia. Ponadto odpowiedzialność za taki stan zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa spoczywają w całości na Wynajmującym, co oznacza, że odpowiedzialność spoczywa na Centrum Biznesu Befama a obecnie na RECAP SPV 15 (Inwestorze dokonującym rozbiórki). Art. 663 kodeksu cywilnego stanowi, że to Wynajmujący ma obowiązek wykonywania wszelkich koniecznych napraw oraz utrzymania najmowanego lokalu w stanie przydatnym do umówionego użytku - dodaje dyrekcja.
Szkoła nie była informowana o rozbiórce
- Tymczasem ani obecny, ani też poprzedni właściciel budynku takich obowiązków nie wykonał. Należy wspomnieć, że każda placówka oświatowa przed rozpoczęciem działalności w konkretnym budynku, ale także w trakcie takiej działalności, powinna posiadać tzw. odbiory dokonane przez Państwową Inspekcję Sanitarną oraz Straż Pożarną i takie dokumenty są w posiadaniu Szkoły. Właściciel budynku powinien jednakże prowadzić Książkę Obiektu, w której prowadzony jest rejestr okresowych badań i sprawdzeń budynku oraz instalacji w nim zainstalowanych. Wykonywanie koniecznych napraw wynika wprost z tych przeglądów, które stanowią właściwy i zgodny z prawem monitoring stanu budynku oraz jego przydatności do umówionego użytkowania. Sprawdzeniem tych dokumentów powinien niezwłocznie zająć się Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który jest w tym zakresie kompetentnym organem administracji publicznej. Na koniec należy przedstawić sytuację, która wydarzyła się w ostatnich dniach i zmusiła placówkę na przejście na zdalne nauczanie, do chwili przygotowania nowej lokalizacji, chyba że uda się znaleźć lokale zastępcze, w których uczniowie mogliby kontynuować nauczanie stacjonarne. W pierwszej kolejności należy podkreślić, że Szkoła nie została nigdy poinformowana o tym, że w grudniu tego roku rozpoczną się prace rozbiórkowe i to w sytuacji, gdy w szkole znajdowały się dzieci i nauczyciele.
- Szkoła, mimo iż ciągle jest w posiadaniu budynku, nie została uwzględniona w toku postępowania administracyjnego w sprawie wydania decyzji o pozwoleniu na budowę oraz rozbiórkę istniejących obiektów. Działanie to narusza ewidentnie uprawnienia Szkoły jako Najemcy i posiadającej zgodnie z art. 28 Kodeksu postępowania Administracyjnego uprawnienie do występowania w tej sprawie jako Strona postępowania. Zarówno poprzedni właściciel jak i Inwestor nie udzielili żadnych informacji o planowanych działaniach. Nikt nie poinformował dyrekcji szkoły o tym, jaki będzie zakres prac rozbiórkowych, w jakich terminach się rozpoczną i czy w ogóle obejmą budynek Szkoły. Działanie to należy nazwać skrajną nieodpowiedzialnością ze strony Inwestora. Nie wiadomo, czy fakt, że w budynku funkcjonuje Szkoła został zatajony przed właściwymi organami administracji publicznej, które prowadziły postępowanie.
Bez porozumienia dojdzie do rozbiórki
- Gdyby jednak tak się nie stało, decyzja powinna co najmniej regulować sposoby zabezpieczenia budynku na czas prowadzonych prac. Miejmy nadzieję, że kwestia ta zostanie niezwłocznie wyjaśniona przez kompetentne organy. Należy pamiętać, że posiadanie prawomocnej decyzji o pozwoleniu na budowę czy też rozbiórkę może stanowić podstawę legalnego działania Inwestora, ale tylko wówczas, gdy z całkowitą pewnością zostało ono wydane bez naruszenia przepisów prawa oraz uprawnień Stron postępowania. Nieuwzględnienie strony w postępowaniu administracyjnym, która posiada istotny interes prawny, by w nim uczestniczyć, jest przesłanką do wznowienia postępowania i uchylenia wadliwie wydanej decyzji. Działania Inwestora w tym stanie rzeczy można by uznać za co najmniej kontrowersyjne - pisze dyrektor.
- Szkoła od dnia, w którym rozpoczęto wyburzenia i pozbawiono placówkę dostępu do ogrzewania, prądu i wody, podjęła kolejne działania zmierzające do ugodowego załatwienia sprawy. Inwestor okazał się jednakże nieugięty, oferując de facto możliwość bezumownego pozostania w budynku jeszcze tylko przez trzy tygodnie oraz zrzeczenie się przez Szkołę wszelkich roszczeń odszkodowawczych czy też odstąpienie od wyjaśnienia całej zaistniałej sytuacji. Podczas tych rozmów, mimo iż strony umówiły się, że do ich zakończenia nie będą wydawały żadnych oświadczeń prasowych, Inwestor opublikował kolejne informacje mające na celu zdeprymowanie dobrego imienia Szkoły i utrudnienia jej dalszego funkcjonowania.
- Ponadto, na ostatnim spotkaniu, które odbyło się w dniu wczorajszym w godzinach wieczornych, poinformowano właścicielkę Szkoły o tym, że nie dokonano odłączenia mediów (prąd, woda i gaz), lecz zostały one uszkodzone w awarii która powstała w trakcie prowadzonych prac rozbiórkowych. Ponadto Inwestor przekazał informację, że jeśli „porozumienie” nie zostanie podpisane, nastąpi rozbiórka budynku.
bb
Oceń artykuł:
104 35
Panie Prezydencie wzywam do natychmiastowego działania
Inwestor mógł trochę bardziej się postarać. Nie wchodząc w szczegóły prawne to szkoła to jednak jednostka edukacyjna, to ponad setka dzieci.
I oczywiście każdy wierzy, że prąd i woda i gaz to szły jedną rurą :-)