Ekipa budowlana wyburzająca dawne zakłady Befamy odłączyła media do prywatnego przedszkola i szkoły Europejczyk przy ul. Rejtana w Bielsku-Białej. Spór z dyrekcją placówki trwa od tygodni, gdy poprzedni właściciel wypowiedział umowę najmu z końcem października. Dyrekcja przekonuje rodziców, że umowa najmu nadal obowiązuje. - Nie interesują mnie zawiłości prawne, a bezpieczeństwo dzieci - mówi naszej redakcji wzburzony rodzic. Zajęcia dla ok. 200 dzieci od dziś prowadzone będą w trybie zdalnym. Lokale zastępcze prywatnej szkole zaproponowało miasto.

Czytaj: Deweloper odpowiada ws. Befamy. Przekonuje, że szkoła zajmuje lokal bezumownie
Czytaj także:
 Dyrekcja szkoły odpowiada na twierdzenia dewelopera. „Postąpiono w sposób naganny”

O planach sprzedaży terenu przy ulicy Michałowicza, Rejtana i Sikornik informowaliśmy od ponad roku. Dotychczasowy właściciel zbył teren Cavatinie, która wybuduje tu osiedle mieszkaniowe. Latem wyniosła się stąd siłownia, a z końcem października myjnia samochodowa i Enjoy Squash. Pozostała tylko prywatna szkoła. Od końca października kilkukrotnie próbowaliśmy skontaktować się z dyrekcją placówki, by zapytać o dalsze losy szkoły. Docierały do nas sygnały, że placówka nie planuje opuścić budynku.

Dzieci w budynku, za rogiem wyburzenia

Przed weekendem ruszyły wyburzenia dawnych zakładów Befamy, o czym powiadomili naszą redakcję rodzice uczniów prywatnej szkoły Europejczyk. W czwartek zastali oni przed wejściem do szkoły ekipę budowlaną, która przy wykorzystaniu koparki aktywnie prowadziła prace związane z wyburzaniem budynku bezpośrednio sąsiadującego za ścianą szkoły. Wszystko działo się w trakcie trwania zajęć lekcyjnych.

- Taka sama sytuacja miała miejsce kolejnego dnia, w piątek, kiedy to również w szkole dodatkowo zostały odłączone prąd, gaz i woda, co skutecznie uniemożliwiło prowadzenie zajęć lekcyjnych. Dzieci w trakcie dnia musiały zostać odebrane przez rodziców do domu. Uważam, że prace związane z wyburzeniem budynków bezpośrednio sąsiadujących ze ścianami budynku szkoły zagrażają bezpieczeństwu dzieci.

- Nie interesują mnie zawiłości prawne związane z wynajmem pomieszczeń i ewentualne niespełnieniem wymogów prawnych związanych z brakiem opuszczenia szkoły, ale interesuje mnie bezpieczeństwo dzieci uczęszczających do szkoły. W tym przypadku uważam nie zostało ono zapewnione - mówi rodzic.

Dyrekcja uważa, że umowa obowiązuje

Przyczyną sporu jest zmiana właściciela terenu. Dotychczasowy - Centrum Biznesu Befama - miało wypowiedzieć umowę szkole z końcem października. W tym terminie z kompleksu wyprowadziła się m.in. myjnia czy Enjoy Squash. Oba podmioty chciały dalej tu działać, ale nowy właściciel terenu - spółka RECAP SPV 15, która kapitałowo i osobowo powiązana jest z Cavatiną - się na to nie zgodził.

Rodzice od dyrekcji otrzymali informację, że według prawników umowa najmu budynku jest nadal aktualna. Od nowego właściciela dyrekcja szkoły nie otrzymała wypowiedzenia, ani informacji o wszczęciu procedury eksmisji. Dyrektor miała tylko usłyszeć, że Cavatina kupiła teren bez firm, które go wynajmowały.

- Inwestor, który podjął działania związane z wyburzeniem budynków podczas obecności uczniów i kadry nauczycielskiej w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły naraził nasze dzieci i wszystkie osoby przebywające w budynku szkoły na niebezpieczeństwo. Czy można zamknąć funkcjonującą szkołę z dnia na dzień w trakcie trwania roku szkolnego? Czy można odciąć media placówce oświatowej w trakcie realizowania obowiązku szkolnego? - pyta rodzic i dodaje, że w piątek interwencji na miejscu nie chciała podjąć policja.

Nadzór budowlany kontrolował rozbiórkę

Skontaktowaliśmy się z Powiatowym Nadzorem Inspektoratu Budowlanego w Bielsku-Białej, gdzie przekazano nam, że inspektorzy byli na miejscu rozbiórki. Wyburzenia odbywają się zgodnie z wydanym pozwoleniem. - Z punktu widzenia budowlanego wszystko jest w porządku - słyszymy.

Stanowisko w południe przesłał nam nowy właścicielem kompleksu po Befamie (TUTAJ) a później szkoła (TUTAJ). O podejmowane działania w związku z sytuacją pytamy także w Kuratorium Oświaty w Katowicach.

Problem częściowo zna Ratusz, który proponował dyrekcji prywatnej szkoły Europejczyk lokale pod dalszą działalność. To m.in. budynek przy ulicy Sempołowskiej, gdzie dział Zakład Doskonalenia Zawodowego. - Nie jesteśmy organem tworzącym tę szkołę, ale publiczne placówki prowadzone przez miasto są gotowe, by pomóc rodzicom i przyjąć młodzież do naszych szkół - mówi wiceprezydent miasta Piotr Kucia.

xxx

Jak przekazał nam w południe st. sierż. Sławomir Kocur, oficer prasowy bielskiej policji, rano patrol interweniował przy ulicy Rejtana, który wezwała dyrektorka szkoły. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że kobieta nie mogła dostać się do budynku. Przybyły na miejsce patrol pouczył strony sporu, które według relacji policji miały dojść do porozumienia w zakresie dostępu do pomieszczeń budynku szkoły.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]