Redakcja portalu otrzymała oświadczenie spółki Resi Capital, która wchodzi w skład Grupy Cavatina i poprzez spółkę celową została właścicielem dawnych zakładów Befamy. Od kilku dni trwają wyburzenia budynków, w których działa m.in. prywatna szkoła Europejczyk. Otrzymane stanowisko publikujemy w całości.

Czytaj: Nowy właściciel wyburza Befamę. Szkoła z odłączonymi mediami nie uznaje wypowiedzenia
Czytaj:
 Dyrekcja szkoły odpowiada na twierdzenia dewelopera. „Postąpiono w sposób naganny”

- Szkoła historycznie korzystała z lokalu na mocy umowy podnajmu zawartej z najemcą - Centrum Biznesu Befama. Umowa ta w sposób niewątpliwy i bezsporny wygasła w sierpniu bieżącego roku. Powodem tego było zakończenie samej głównej umowy najmu - co jest oczywiste, bowiem podnajem nie może trwać w braku głównej umowy. Wykazaliśmy najwyższą staranność w rozmowach ze szkołą, rozpoczynając je już w czerwcu, a więc jeszcze nawet przed samym zakupem działki. Także w czerwcu odpowiednie organy (Urząd Miejski - red.) wydały ostateczną decyzję rozbiórkową dotyczącą budynku - czytamy.

- Nie poprzestaliśmy tylko na informacji, bowiem ze strony Grupy Cavatina padł szereg propozycji złożonych z uwagi na wolę umożliwienia ciągłości działania placówki. Pierwszą z propozycji było wynajęcie powierzchni w budynku przy ul. Michałowicza (dawna stolarnia) na rynkowych warunkach. Doskonale rozumiemy, jakie wymagania musi spełniać placówka edukacyjna, a także to, że proces zmiany nie jest prosty. Dlatego poświęciliśmy dużo czasu i pracy na to, aby pomóc znaleźć władzom szkoły nową lokalizację.

- Nieodpłatnie wykonaliśmy dla szkoły wiele koncepcji architektonicznych przebudowy budynku i realizacji wnętrz samej placówki. Naszym celem było, by szkoła mogła prowadzić działalność w komfortowych i bezpiecznych warunkach. Propozycja komercyjna była wiele razy poprawiana. Warto także wspomnieć, że każda z propozycji Cavatina zakładała wykonanie lokalu bezkosztowo (tzw. „pod klucz”) oraz odpowiedni okres przejściowy konieczny do wykonania prac. Kolejne propozycje zakładały także pomoc w znalezieniu lokalizacji alternatywnych ul. Sempołowskiej 1 oraz Partyzantów 51. Niestety wszystkie te propozycje zostały przez Szkołę odrzucone, brak było woli do osiągnięcia jakiegokolwiek porozumienia.

- Władze placówki zdawały się nie traktować sytuacji z dostateczną powagą. Sytuacja nie może być kontynuowana, ponieważ obstrukcja w tym zakresie naraża Grupę (Cavatina - przyp. red.) na opóźnienia realizacji inwestycji i związane z tym znaczne straty finansowe. Po nabyciu nieruchomości zleciliśmy także szereg dodatkowych analiz i audytów, aby zweryfikować stan techniczny budynków i móc dokończyć proces projektowania, konsultacji z konserwatorem i rozmów z miastem - pisze spółka deweloperska.

- Niestety uzyskana przez nas opinia z zakresu ochrony przeciwpożarowej jasno wskazała na szereg nieprawidłowości i zagrożeń w budynku do tej pory zajmowanym przez szkołę. Jako nowy właściciel budynku przyjęliśmy na siebie odpowiedzialność za jego użytkowników. Obecny stan techniczny i układ tego budynku mogą stanowić zagrożenie dla dzieci oraz pracowników szkoły. Oznacza to konieczność natychmiastowej wręcz relokacji placówki do obiektu spełniającego wymagania bezpieczeństwa i ochrony przeciwpożarowej. I o tym również informowaliśmy władze szkoły, które najwyraźniej zbagatelizowały problem.

- Zarząd Spółki nie może wziąć odpowiedzialności za dopuszczenie do dalszego funkcjonowania budynku niespełniającego elementarnych wymogów PPOŻ. Mając na względzie dobro i bezpieczeństwo dzieci, liczymy na rzeczowy i racjonalny dialog z władzami szkoły. Poza faktem, że umowa najmu wygasła, szkoła od pół roku zajmuje lokal bezumownie, w mocy jest decyzja o wyburzeniu budynku, kluczowe jest to, że pod kątem bezpieczeństwa przestrzeń zajmowana przez szkołę absolutnie się już do pełnienia takiej funkcji nie nadaje.

bb