Przemysław Czarnek w Bielsku-Białej. Krzyczał, by się „obudzić” i dał zadanie po powrocie do domu
We wtorek z mieszkańcami i sympatykami PiS spotkał się w Bielsku-Białej były minister Przemysław Czarnek. Polityk krytykował Unię Europejską i obecny rząd, krzyczał, by wstać z kolan oraz pytał, co każdy z obecnych na sali robi, by edukować młodsze pokolenie. - Rządzą nami barbarzyńcy, którzy chcą nas oszukać. Wszystkie ręce do roboty, po zwycięstwo! A sala skandowała „ruda wrona, orła nie pokona”.
W wydarzeniu organizowanym przez posła Przemysława Drabka udział wzięło kilkaset osób, wśród nich przedstawiciele m.in. lokalnych Klubów Gazety Polskiej, były wiceminister Stanisław Szwed, radny sejmiku Jan Chrząszcz oraz bielscy radni PiS na czele z byłym kandydatem na prezydenta Konradem Łosiem.
Czytaj: Trzaskowski rozpoczął kampanię w Bielsku-Białej? Na sali padały pytanie o aborcję i wybory w USA
Czarnek w swoim stylu krytykował rząd Donalda Tuska. Mówił o konieczności „obudzenia się rodziców i dziadków” w kontekście niszczenia młodzieży. Pytał, co każdy z obecnych na sali robi w kontekście edukacji młodszego pokolenia. - Bardzo państwa proszę. Wrócicie do domów. Weźcie swoich synów, córki, wnuków i pogadajcie chwilę o tym, co tu usłyszeliście. Bo na pewno tego nie oglądają. To jest wasze zadanie. Jak nie wytłumaczycie dzieciom i wnukom, co jest dobre, a co złe, to najlepsza szkoła tego nie zrobi.
Pozostając w temacie nauki, mówił o rozwoju i programach badawczych, jakie wspierał finansowo jako minister edukacji. W tym miejscu wymienił przekazanie kwoty 65 mln zł na badania nad nowym reaktorem jądrowym. - Wszystko dla rozwoju, bo Polacy w wielu dziedzinach są naprawdę kapitalni. Stanowimy światową czołówkę, nie tylko europejską. Wstać z kolan, nie bać się polskości! Być dumnym z polskości, to u nas jest rozwój - wykrzykiwał do osób zgromadzonych na sali, którzy bili mu brawo.
Były minister wyjaśniał także „jak wygrać wybory”. - Po pierwsze pilnować. Każda komisja musi zostać obsadzona przez światłych ludzi (…), bo nas oszukają. Wszyscy muszą się garnąć, nie wierzyć i pilnować. Druga rzecz, to wybrać właściwego kandydata. Co to znaczy? To ma być kandydat, który dotrze do 50 proc. plus 1 (wyborców - red.) dzięki waszej ciężkiej robocie, bo to trzeci warunek - dodawał Czarnek.
Czytaj: Sala za darmo, a kto zapłacił za telebim? Miasto dołożyło do wizyty Trzaskowskiego w Ratuszu
Polityk zapewniał, że kierownictwo PiS takiego kandydata wybierze. Sala domagała się, by o prezydenturę walczył on sam, ale poseł powstrzymywał się od deklaracji. Mówił tylko, że uczestnicy w prekampanii prezydenckiej, której celem jest pobudzenie obywateli. - Rządzą nami barbarzyńcy, którzy chcą nas oszukać. Wszystkie ręce do roboty, po zwycięstwo! A sala skandowała „ruda wrona, orła nie pokona”.
Na koniec spotkania Przemysław Czarnek otrzymał w prezencie góralski kapelusz i ciupagę.
bb
Oceń artykuł:
191 286
Przyznaję, że nie spodziewałem się żadnego argumentu w kontrze do Czarnka, nawet pół, ćwierć...
Chyba, że ktoś chciałby podjąć rękawice i pospierać się na argumanty, a nie ten ściek jak poniżej...
Czarnek to najlepszy przykład i dowód na to, że z wami nie należy się liczyć, skoro macie takich idoli.
Nikt nie protestuje i nie przerywa Czarnowi, jak ten obraża innych Polaków, którzy śmią mieć inne niż wasz wódz Kaczyński poglądów.