Motywem przewodnim piątkowej wizyty Rafała Trzaskowskiego w Bielsku-Białej był temat zarządzania kryzysowego, ale po części oficjalnej padały pytania o aborcję, realizację 100 konkretów obiecanych przez Koalicję Obywatelską, czy listopadowe wybory... w USA. Urzędnicy, spodziewając się tłumów, ustawili nawet telebim na placu Ratuszowym. Niepotrzebnie, bo kilka wolnych krzeseł czekało w sali sesyjnej.

Rafał Trzaskowski nim pojawił się w sali sesyjnej Ratusza w Bielsku-Białej, zatrzymał się także w Sosnowcu, gdzie spotkał się z prezydentem miasta i uczniami jednego z liceów. Swojego startu w wyborach w maju 2025 roku nie ogłosił, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że to nieformalny początek jego kampanii.

Oficjalnie prezydent stolicy przyjechał do naszego miasta, by rozmawiać o programie „Warszawa chroni”. To pakiet działań oraz inwestycji w ochronę ludności cywilnej w sytuacjach kryzysowych i adaptacji miasta do zagrożeń. - Chciałem podziękować Jarkowi za zaproszenie. Zawsze jak coś ciekawego robimy, to jeden z pierwszych telefonów jest od moich przyjaciół z Bielska-Białej - mówił stojąc pośrodku sali sesyjnej, a wokół niego najbliżej znajdował się prezydent Klimaszewski wraz z małżonką czy radny Krzysztof Jazowy.

Trzaskowski mówił, że z miejskiego budżetu nie da się kupować czołgów, ale można inwestować w zabezpieczenie infrastruktury krytycznej. W sprzęt potrzebny w obliczu zagrożenia - choćby takiego jak ostatnia powódź. W bezpieczeństwo na drogach. W edukację i zdolności mieszkańców, abyśmy razem byli bardziej odporni na kryzysy. Wielu samorządowców jest zainteresowanych realizowaniem takiego projektu u siebie, a Warszawa jest gotowa, by dzielić się swoimi pomysłami i doświadczeniem - twierdził. 

Po dyskusji na tematy związane z bezpieczeństwem samorządów i reagowaniem na sytuacje kryzysowe, z sali pytania zadawali mieszkańcy. Wywołany został m.in. o temat ochrony granicy z Białorusią i kwestia nielegalnej migracji. Padło pytanie o liberalizację przepisów aborcyjnych, co było obietnicą KO.

- Bardzo jest trudno z obecną większością wprowadzić liberalizację. Zmiana prezydenta wytworzy presję, bo często pada argument, że prezydent i tak to zawetuje. Gdy odpadnie ten argument, to będzie szansa nawet w tym Sejmie przyjąć takie przepisy. Ja jestem zwolennikiem pełnej liberalizacji, do 12. tygodnia ciąży, ale być może mniejszymi krokami będzie trzeba do tego dojść - mówił Rafał Trzaskowski.

Wiceprzewodniczący PO pytany był m.in. o realizację 100 konkretów, czyli programu wyborczego partii. Padały pytania o bieżące problemy polityczne, kondycję demokracji, wolność mediów, a nawet o wyborach w USA i listopadowe starcie prezydenckie pomiędzy Donaldem Trumpem a Kamalą Harris.

bb