Kilkutonowy walec i rozściełacz budował drogę na Szyndzielnie. Mieszkańcy nie kryją oburzenia
Przed długim weekendem ciężki sprzęt pojawił się na szlaku prowadzącym z Dębowca na Szyndzielnię. Ekipa budowlana, wykorzystując walec i rozściełacz do kruszywa, utwardzała drogę górską. Oburzenia nie kryją mieszkańcy i społecznicy. - Mamy już pewne tradycje w Bielsku-Białej, żeby kontrowersyjne działania rozpoczynać przed weekendem, a jak jest długi i szczególny, to jeszcze lepiej. Nie ma kogo zapytać - mówi naszej redakcji Jacek Zachara. Rok temu jesienią Lasy Państwowe utwardziły drogę do schroniska na Szyndzielnię, by udostępnić trasę dla osób niepełnosprawnych.
Czytaj: Kilkutonowa koparka i walec drogowy na Szyndzielni. „Pewnie budują drogę” - foto

Sygnały o pracach budowlanych na szlaku otrzymaliśmy na początku długiego weekendu od mieszkańców. Na zdjęciach widać ciężki sprzęt, który utwardza szlak na Szyndzielnię. Z pytaniem, czy o planowanych działaniach wiedzą coś organizacje społeczne, zwróciliśmy się do inicjatywy Las Wokół Miast.
Prace przed Wszystkimi Świętymi
- Mamy już pewne tradycje w Bielsku-Białej, żeby kontrowersyjne działania rozpoczynać przed weekendem, a jak on jest długi i szczególny to jeszcze lepiej. Nie ma kogo zapytać. Bo urzędy i instytucje zamknięte. A po weekendzie w terenie będzie już inna rzeczywistość. Fakt dokonany. Na razie nie wiadomo, jaka intencja przyświecała inicjatorom prostowania nawierzchni i ubijania drogi? - odpowiada Jacek Zachara.
Społecznik zwraca uwagę, że Beskidy są pokryte monstrualną siecią przeskalowanych autostrad leśnych, na które wydano ogromne środki. - Wszystkie, bez wyjątku, przyczyniają się do odwadniania terenu. To ma kolosalne znaczenie w terenie górskim, gdzie pada najwięcej deszczu. I to w lesie górskim woda powinna zostać zatrzymana wszelkim metodami. Do takich metod na pewno nie należy budowa czy też utwardzanie dróg w lesie górskim. Mieliśmy w tym roku dwie gigantyczne powodzie. Już zapomnieliśmy?
Utwardzony szlak dla niepełnosprawnych?
- Ponieważ lasy wokół Bielska-Białej zostały przez Mikołaja Dorożałę, wiceministra klimatu i środowiska, dołączone do programu tworzenia aglomeracyjnych lasów społecznych, oczy całej Polski zostały skierowane na nasze miasto. Lasy Państwowe muszą pokazać, że robią coś dla społeczeństwa. Jeśli oficjalnym powodem wykonywania nowej nawierzchni „suchej rzeki” (tak są nazywane drogi w górskim lesie) jest udostępnienie gór osobom na wózkach inwalidzkich, to intencja jest jak najbardziej szlachetna, ale powstaje pytanie, czy to czasem, trzymając się terminologii akwatycznej, nie jest wylewaniem dziecka z kąpielą?
Jacek Zachara zwraca uwagę, że tego typu utwardzone drogi stają się rynną, po której będzie spływać woda i odwadniać zbocza, u podnóża której jest usytuowana. To będzie przyczyniać się do powstawania powodzi w terenie niżej położonym. Do tej pory droga wchłaniała trochę wody. Teraz będzie szybko spływać.
Wodospusty zrobione zbyt rzadko
- Zdrowy rozsądek nakazuje rozlokowanie na drogach ze znacznym spadkiem wodospusty co 50 metrów. Podczas realizacji tej kontrowersyjnej przebudowy tego nie zrobiono. Kołyski, które spełniają rolę wodospustu, są rozlokowane w kilkusetmetrowych odstępach - dodaje społecznik z Bielska-Białej.
Czym są wodospusty? Jacek Zachara posiłkując się danymi leśników wyjaśnia, że oddziałują one nie wielkością, a ilością i rozlokowaniem w terenie, przekładając się na spowalnianie i zmniejszenie intensywności spływu wody z opadów. Pomagają zatrzymać wodę jak najdłużej i jak najwyżej w zlewni. Jeśli duże masy wody spłyną na tereny niżej położone, ich zatrzymanie staje się dużo trudniejsze.
Nasz rozmówca podejrzewa, że utwardzona droga może posłużyć do sprawniejszego transportu urobku leśnego. - Niedaleko jest oddział leśny o numerze 90 pod Cyberniokiem, który niedawno został zdewastowany przez działalność Lasów Państwowych. W roku 2025 jest zaplanowane dalsze spustoszenie, bo zostało tam w części tego oddziału jeszcze sporo starych ponad 140-letnich buków - dodaje.
W poniedziałek do sprawy odniosło się Nadleśnictwo Bielsko. „To tylko prace naprawcze” - czytaj TUTAJ.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]

Oceń artykuł:
76 129
Nie, minusuje zorganizowana grupa przestępcza o nazwie Lasy Państwowe.
- minusowaniu jakiejkolwiek krytyki pod adresem LP
- pisaniu absurdalnych pochwał i absurdalnych usprawiedliwień dla działań LP
- częstych wstawkach typu "ja też chodzę w góry", "śmigam co tydzień po szlakach"
- kompletnym braku zrozumienia że ludziom zależy na naturalności krajobrazu, drzewostanie, itd
Miasto poprawia drogę pożarową na wszystkim znaną Szyndzielnię, za pomocą KRUSZYWA i maszyn które służą do jego utwardzenia. Droga się DEGRADUJE, więc trzeba ją poprawić. O co chodzi, walec jest za mało sojowy czy dozownik powinien być zrobiony z bambusa? Może lepiej, żeby ekipa siedmiu podpitych emerytów posypywała z łopaty i uciskała gumowcem kratery, ale tylko te, zaakceptowane przez szanowne tu gremium tutejszych ekspertów ekspertów. Wszystko rzecz jasna pchane taczką z centrum, żeby było eko. Czym to innym mieli zrobić i jak?
Mieszkam lokalnie i śmigam dosłownie co tydzień. Dobrze, zrobili, bo koło koło się toczy, a but nie blokuje.
"Gn*je" to właśnie produkują się tu na portalu. Nie wie jak beton wygląda, bo najdalej, to do żabki po chrupki z colą podleci, ale kłapać głupoty to zawsze.
Ossiemsetplusowe madki to widać duża grupa i żądają prawa wejścia na Szyndzielnię na szpilkach! :D
odlot.
A co do degradacji, to przecież teraz trasę degradują, praktycznie likwidując odwodnienie, czyli powodując, że droga będzie się zamieniała w rzekę (a zimą w lodowisko).