W czasie długiego weekendu otrzymaliśmy sygnały od mieszkańców, którzy poinformowali o ciężkim sprzęcie na szlaku z Dębowca na Szyndzielnię. Nadleśnictwo Bielsko wyjaśnia, że to tylko prace naprawcze. Droga została wymyta przez deszcze.

Czytaj: Kilkutonowy walec i rozściełacz budował drogę na Szyndzielnie. Mieszkańcy nie kryją oburzenia

Na zdjęciach wykonanych przez mieszkańców i turystów widać ciężki sprzęt, który utwardza czerwony szlak prowadzący z Dębowca na Szyndzielnię. Ekipa budowlana, wykorzystując kilkutonowy walec i rozściełacz do kruszywa, utwardzała drogę górską. Oburzenia nie kryli mieszkańcy oraz społecznicy.

- Nie ma kogo zapytać. Bo urzędy i instytucje zamknięte. A po weekendzie w terenie będzie już inna rzeczywistość. Na razie nie wiadomo, jaka intencja przyświecała inicjatorom prostowania nawierzchni i ubijania drogi - mówił w rozmowie z portalem Jacek Zachara z inicjatywy Las Wokół Miast.

O przyczyny prac zapytaliśmy w Nadleśnictwie Bielsko. - Nie budujemy żadnej drogi. Naprawiamy tylko nawierzchnię, która była wcześniej utwardzona, ale po deszczach kruszywo zostało wymyte. Prace odbywają się w ramach ubezpieczenia - odpowiada Tomasz Gawęda, rzecznik Nadleśnictwa Bielsko.

ak