Jakub Fudali, dziennikarz Goal.pl, został pozbawiony akredytacji na spotkania Podbeskidzia. To odpowiedź prezesa klubu Krzysztofa Przeradzkiego na nieprzychylny reportaż opisujący kulisy działania klubu. Prezes najwyraźniej zapomina, że zarządza spółka komunalną, a tłumienie w ten sposób krytyki jest objawem tchórzostwa.

Dziennikarz o decyzji klubu został powiadomiony na kilka godzin przed meczem. Powodem jest krytyczny materiał odsłaniający kulisy działania klubu - Ciemne strony Podbeskidzia. Pracownicy i kibice mają dość [REPORTAŻ]. W złym świetle został przedstawiony w nim prezes Krzysztof Przeradzki. 

Akredytacji na dzisiejszy mecz pozbawieni zostali także dwaj twórcy podcastu To my Górale. To kara za nawoływanie do bojkotu sobotniego spotkania z rezerwami Zagłębia Lubin i pozostanie w domach. - W przypadku powtórnych naruszeń, akredytacja zostanie zawieszona na czas nieokreślony - grozi klub.

Czytaj: Oplakatowali słupy przed Ratuszem. Ogłosili bojkot i w sobotę zostają w domu - foto

Za skandaliczną i wstydliwą decyzją stoi prezes klubu Krzysztof Przeradzki, który najwyraźniej nie radzi sobie z uzasadnioną krytyką. Klub pod jego rządami spadł z I ligi i zajmuje miejsce w dolnej połowie II ligi. Ma problemy z płynnością finansową i nie realizuje na czas zobowiązań. Z naszych informacji wynika, że nadal niespłacona została pożyczka zaciągnięta w Zakładzie Gospodarki Odpadami w Bielsku-Białej.  

Tymczasem podstawowym działaniem mediów jest krytyka i kontrola. Zgodnie z prawem prasowym, nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki.

Czytaj: Zbierają podpisy, by odwołać prezesa. Pracownicy mają dość i składają wypowiedzenia

Prezes klubu Krzysztof Przeradzki działając z pozycji siły tłumi krytykę. Najwyraźniej zapomina, że zarządza spółką komunalną, w której 65 proc. akcji posiada gmina Bielsko-Biała, a znaczna część majątku spółki stanowi dotacja z kasy Bielska-Białej (w ostatnim roku obrachunkowym, czyli sezonie 2023/24, kwota dotacji wyniosła ponad 10,5 mln zł). W takiej sytuacji rolą mediów i dziennikarzy jest ze szczególnym zainteresowaniem patrzeć na to jak zarządzana jest spółka i jak wydatkowane jest mienie publiczne. 

bak

Zdjęcie: Szymon Jaszczurowski/TS Podbeskidzie