Oplakatowali słupy przed Ratuszem. Ogłosili bojkot i w sobotę zostają w domu - foto
„Pusty stadion dla zapewnienia bezpieczeństwa” - pod takim hasłem organizowany jest bojkot spotkań Podbeskidzia. Kibice wciąż domagają się rozliczenia winnych i dymisji prezesa Krzysztofa Przeradzkiego oraz kierownika ds. bezpieczeństwa.
To następstwo ekscesów w trakcie derbów Podbeskidzia z Rekordem. Kilka dni temu klub wydał komunikat w którym winą za sytuację obarczył firmę ochroniarską. To tylko dodatkowo rozjuszyło kibiców.
- Skoro „prezes” (musimy to wziąć w cudzysłów, bo ta osoba nie zasługuje na takie miano) naszego klubu i Lesław Czyż, tak nieudolnie poczynają sobie w sprawach, do których są wyznaczeni, chcemy wyjść im naprzeciw i „pomóc” w ich działaniach. Dlatego namawiamy was, prosimy i zachęcamy o pozostanie w domach przy okazji kolejnego występu naszej drużyny w meczu domowym - piszą kibice z tzw. młyna.
Do bojkotu nawołują także plakaty, które zawisły w różnych rejonach miasta. Widać na nich przekreślone zdjęcia prezesa Przeradzkiego i kierownika ds. bezpieczeństwa Czyża z wymownym, choć mało subtelnym hasłem „won z Podbeskidzia”. Plakaty zawisły m.in. w okolicach stadionu oraz na placu Ratuszowym.
We wtorek, 29 października zbierze się rada nadzorcza klubu, która omówi wstępny bilans finansowy spółki. Nasza redakcja jest w jego posiadaniu. Do tematu i zmian w klubie będziemy wracać.
bak
Oceń artykuł:
282 29