Prezydent jedzie odsłuchiwać taśmy. Działania służb niemal wzorowe?
Jarosław Klimaszewski jedzie do Katowic, gdzie będzie odsłuchiwać rozmowy swojego podwładnego ze służbami wojewody ws. uruchomienia Alertu RCB. Miasto podsumowało działania służb kryzysowych w związku z zanieczyszczeniem wody. Po lekturze komunikatu można odnieść wrażenie, że działania były niemal wzorowe.
Czytaj: Naczelnik zawieszony po naszej publikacji! Prezydent przeprasza mieszkańców
Czytaj: Nie ma wątpliwości, skąd styren znalazł się w wodzie. Były prezes Aqua: Czyj to był pomysł?
Wczoraj w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej doszło do podsumowania działań urzędników, służb, sanepidu oraz spółki Aqua w związku z wystąpieniem awarii i zanieczyszczeniem wody w części miasta.
- Zgodnie z planem zarządzania kryzysowego miasta i sposobem realizacji zadań (...), wszystkie etapy naszych działań zostały zrealizowane w odpowiednim czasie - mówił Jarosław Klimaszewski. - Trzeba dodać, że główne obowiązki informacyjnej współpracy z sanepidem, jak również z wydziałem zarządzania kryzysowego, spoczywały na spółce wodociągowej. To wynika z rozporządzeń i z ustaw, ale również z uchwały Rady Miejskiej z zeszłego roku - mówił prezydent cytowany przez Magazyn Samorządowy.
Jarosław Klimaszewski w przyszłym tygodniu uda się do Katowic, gdzie jest umówiony na odsłuchanie nagrania rozmów telefonicznych w sprawie uruchomienia Alertu RCB. Prezydent zasugerował, że spółka Aqua powinna zastanowić się nad tym, czy jej reakcja na sytuację kryzysową była odpowiednio szybka.
- Wydaje się, że zaleceniem na przyszłość mogłoby być rozwinięcie istniejącego, własnego - bo spółki Aqua - systemu powiadamiania SMS. Powinny zostać sporządzone aneksy do umów z klientami, które nakładałyby obowiązek dołączenia do tego systemu (teraz klient musi wyrazić zgodę na wysyłanie takich wiadomości - red.). To znacznie usprawni powiadamianie o sytuacjach kryzysowych - mówił.
Głos zabierali także przedstawiciele służb, ze strony strażników miejskich, którzy jeździli po osiedlach i przez megafon nadawali komunikat, padła sugestia potrzeby zmian. - Problem pojawiał się na terenach granicznych, na przykład na ul. Babiogórskiej, gdzie zagrożenie występowało tylko z jednej strony. A my w tym miejscu swoim działaniem spowodowaliśmy niepokój wszystkich mieszkańców i wtedy zaczęły się wzmożone telefony do Aquy. Na pewno w tej sytuacji bardzo pomocny byłby system SMS.
- Od czasu, kiedy zostaliśmy powiadomieni o wystąpieniu zanieczyszczenia, współdziałanie z Aquą, ale też ze służbami oceniam pozytywnie. Działaliśmy zgodnie z oczekiwaniem - zapewniał dr n. med. Jarosław Rutkiewicz, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Bielsku-Białej.
Przedstawiciele spółki Aqua podziękowali zebranym za wsparcie. - Zupełnie bezcenne wsparcie w sytuacji, która była kompletnie nie do przewidzenia. Uważam, że działaliśmy sprawnie wszyscy razem, reagując na zjawisko, które nas spotkało - mówili. Urzędnicy zwracali uwagę, że gdyby w przyszłości doszło do podobnej sytuacji, mapa awarii ma być interaktywna (po wpisaniu ulicy informacja o aktualnej sytuacji).
Na koniec zebranym podziękował prezydent. - Zwłaszcza wszystkim strażakom, ochotnikom, strażnikom miejskim, policjantom, panu dyrektorowi sanepidu i pracownikom urzędu - dziękuję za współpracę.
bb
Oceń artykuł:
16 59Komentarze 65
Folwark zwierzęcy - wszyscy są również wobec siebie a niektórzy równiejsi.
:D :D
To sie teraz "zjawisko" nazywa?
Zatrucie wody styrenem, ktory zostal przez was zaakceptowany do remontu bylo nie do przewidzenia?
Fakty:
-brak informacji dla mieszkańców z wykorzystaniem wszystkich dostępnych mediów (w tym alertow RCB czy współpraca z popularnym w naszym rejonie portalem Bielskie Drogi).
-opieszałość działania służb kryzysowych (20 godzin na zorganizowanie sztabu?)
-brak informacji na temat aktualnego stanu jakościowego wody(cały czas podawano informacje w oparciu o próbkę z 29)
-brak szczegółowy informacji o zagrożeniu jakie stawia kontakt z wodą (czy opary mogą być szkodliwe, czy można się myć). Na początku była tylko informacja o niezdatnosci do spożycia.
Z tego zdarzenia należy wyciągnąć wnioski, przeglądnąć procedury, zaktualizować je i sprawdzic czy zadziałały i ew. dlaczego tak się nie stało.
Swoją drogą w czasach wojny to zdarzenie jest źródłem informacji dla wywiadów nieprzyjaznych państw na temat działania w sytuacjach kryzysowych. Piękny bałagan zobaczyli. Teraz wyobraźcie sobie co by było gdyby to nie był przypadek z żywicą tylko celowe zatrucie źródeł wody.....
Niezbyt prawdziwy i dokładny? To wykaz merytorycznje gdzie napisałem nieprawdę.
Bić pianę to potrafi każdy troll w necie....
Opisałem sytuację z punktu widzenia mieszkanca osiedla w Bielsku. Informacje w nim zawarte możesz sobie poszukać między innymi w artykułach na tym portalu.
@wodkan
Rozumiem, że są potrzebne wyniki badań żeby podać jakie jest dokładnie zagrożenie. Tym bardziej nie znając realnego poziomu zagrożenia powinno się podejmować środki ostrożności "na wyrost". Badania powinny być wykonywane priorytetowo a zalecenia aktualizowane i przekazywane mieszkańcom w miarę rozwoju sytuacji. A tutaj na początku informacji o nieprzydatności do spożycia. Następnego dnia o tym by nie używać wody również do celów higienicznych. U mnie w domu np. woda nie śmierdziała i wyglądała na zdatna do użycia już w środę wieczorem.
Jeśli Aqua stwierdziła, że zna źródło i rodzaj zanieczyszczenia oraz, że zostało ono odcięte od sieci (takie informacje były w komunikatach z 29) to badania wody nie są szukaniem igły w stogu siana tylko oznaczeniem poziomu konkretnych substancji. Wtedy należy zapłacic za priorytet i badać wodę aby określić poziom skażenia a nie odstawiać temat do następnego dnia bo np. laboratorium pracowało do 16. Sam w pracy wykonywałem badania wody używanej w kotłach w celu określenia poziomu pH, żelaza itp. Takie badanie za pomocą odpowiednich odczynników i przyrządów zajmowało kilkanaście minut. Tutaj sprawa mogła być bardziej skomplikowana i być może próbki należało przewieźć w inny region Polski aby je zbadać ze względu na potrzebny sprzęt lub właśnie odczynniki. Zrobił to ktoś?
Co w tym czasie robił np. Sanepid? Zajmował się sprawą czy może był brak decyzji przełożonego aby komuś zapłacić nadgodziny?
Nalezy gruntownie sprawę przeanalizować i wyciągnąć wioski na przyszłość ponieważ tu chodzi o nasze bezpieczeństwo i zdrowie.
Więc jak czytam po tygodniu, że działania były prawie wzorowe i nie ma nic do poprawy to uważam, że ktoś tu z nas kpi i zamiata sprawę pod dywan. Nie ma takiej możliwości aby procedury pisane na papierze za pierwszym razem zadziałały w 100% i nie ma nic do poprawy - powie to wam każdy audytor. A tu zalecenie dotyczy tylko wyłącznie spółki Aqua aby wysyłała SMS-y o awarii.
Kto zatem przeanalizował działania sztabu kryzysowego, sanepidu i władz miasta?
Skąd wiem? Z dostępnych komunikatów. Przecież cały czas pisali (nawet w sobotę), że na podstawie próbek pobranych 29.03....
Aha - możecie wierzyć lub nie, ale nie mam nic wspólnego z Aquą ani nawet Bielskiem, jestem po prostu z branży wod-kan i z inżynieryjnego i laboratoryjnego ( bo zajmuję się również jakością wody) jest to dla wszystkich wodkaniarzy nauczka i trzeba z tego wyciągnąć wnioski.
malutki rozumek nie ogarnia

Klauzula informacyjna ›