Działał tu ratusz i winiarnie, później był parkingiem. Wkrótce stanąć ma na nim estrada
Najprawdopodobniej do maja potrwa przebudowa placu Wojska Polskiego w Bielsku-Białej. Zanim ujrzymy jego nową odsłonę, warto przypomnieć sobie nieco historii tego miejsca. Pierwsze wzmianki o placu pochodzą z 1723 roku, kiedy to został nazwany rynkiem właśnie powstającego miasta Biała. W swojej historii pełnił funkcję targowiska, a jeszcze niedawno parkingu. Zgodnie z koncepcją, teraz wytyczony zostanie na nim miejsce pod estradę i organizowane będą tu koncerty.
Kronika miasta Białej z 1813 roku wspomina, że wcześniej rosło na nim zboże. Rok 1750 unowocześnił rynek, na którego środku rynku zbudowano drewniany ratusz i budynek wagi miejskiej (zdaniem bielskich historyków, od 1750 roku siedziba władz miejskich znajdowała się już w budynku w południowej pierzei rynku, dziś to ul. Ratuszowa 2/11 Listopada 38 - ich ustalenia przytaczaliśmy TUTAJ). W tym właśnie ratuszu 31 października 1769 odbył się zjazd marszałków i konsyliarzy, na którym podpisano akt utworzenia Generalnej Rady Stanów Skonfederowanych, czyli naczelnej władzy konfederacji barskiej.
Murowane w miejsce drewnianych
Na początku, zabudowę wszystkich czterech pierzei rynku stanowiły parterowe, główne drewniane kamienice, tzw. kramnice. Postęp techniczny w latach 80. XVIII wieku umożliwił powstanie Nowego Rynku, skutkiem czego obecny plac Wojska Polskiego zyskał nazwę Alter Ring (Stary Rynek). Początkiem XIX wieku dotychczasową drewnianą zabudowę zastąpiły jednopiętrowe budynki murowane. W 1827 roku na rogu dzisiejszej ulicy Ratuszowej i 11 Listopada, powstał nowy, klasycystyczny, budynek ratusza.
Największą przemianę architektoniczną rynek przeszedł w drugiej połowie XIX wieku. Prowincjonalne kamieniczki stopniowo ustępowały miejsca pod nową zabudowę, a te, które nie zostały rozebrane, przebudowano. Pierwszym obiektem w tym rejonie, zaprojektowanym w stylu historyzmu był neobarokowy pałacyk miejski Strzygowskich wybudowany w 1880 na rogu ulicy Ratuszowej.
Najciekawsze kamienice Białej
W 1897 oddano do użytku nowy neorenesansowy gmach ratusza przy placu Ratuszowym. Stary ratusz stał się więc jedynie siedzibą Sądu Powiatowego. Jego architektura została przyćmiona chociażby przez sąsiednie kamienice: Juliusa Korna i Racheli Mehl. W pierwszej dekadzie XX wieku w pierzei północnej powstały dwie najciekawsze kamienice w stylu secesyjnym - narożna kamienica Pod Żabami mieszcząca winiarnię Zygmunta Nahowskiego oraz sąsiadująca z nią wybudowana dla Jana Nahowskiego, brata winiarza budowla mieszkalna. Od 1867 do 1950 w kamienicy na rogu ul. Targowej miało siedzibę starostwo powiatu bialskiego, które w latach 1930–39 zamieszkiwali starosta Stanisław Alberti i jego żona Kazimiera.
W 1890 roku na rynku nadal funkcjonował plac targowy, który zyskał nazwę Josefsplatz na cześć cesarza Józefa II. Po 1918 roku, kiedy Biała weszła w skład państwa polskiego, powrócono do historycznej nazwy placu w polskim brzmieniu Rynek, który stał się miejscem obchodów świąt narodowych. W latach czasach II wojny światowej plac nosił nazwę Schillerplatz, a po 1945 stał się placem Wojska Polskiego. W latach powojennych pełnił on funkcję targową, a z czasem został przebudowany na parking.
Dwie kontrowersyjne żaby
Od 2007 roku opracowywano plany przebudowy tego miejsca. Obecny remont rozpoczął się w 2021 roku i przewiduje stworzenie traktu pieszego z większa ilością zieleni. Niezwykła na skalę europejską secesyjna kamienica Pod Żabami powstała w 1903 r., według projektu bialskiego architekta Emanuela Rosta juniora. Na początku mieściła się tu winiarnia Rudolfa Nahowskiego. Eklektyczna elewacja budynku imituje mur pruski, nad wejściami znajdują się ozdobne wykusze, a w centralnej części pseudowieża.
Ścianę północną zdobią charakterystyczne dla secesji płaskorzeźby owadów i portal z kolorowymi figurami dwóch żab, ubranych we fraki. Jedna gra na mandolinie, a druga trzyma w jednej łapce fajkę, a w drugiej kieliszek, opierając się na beczce wina. Cztery lata temu zakończył się remont kamienicy, która otrzymała zrekonstruowane poszycie dachowe wykonane „karpiówki” w kolorach pomarańczowym i zielonym.
xxx
O kontrowersji związanej z żabami pisaliśmy w artykule Awantura o żaby. Kradzież pomysłu znanej bielskiej rzeźbiarki? Jak wyjaśnia dr Jerzy Polak, przyczyniły się do ogromnych animozji katolicko-ewangelickich.
Agnieszka Pollak-Olszowska
[email protected]
Oceń artykuł:
80 10Komentarze 42
Gdy okolice kontroluje kartel z Menelli, nie ma szans na normalne centrum.
Żywiec to jest prowincja Bielska, tak samo jak Skoczów i Cieszyn i Kęty. Bielsko-Biała to wystarczająco silne miasto które bez oglądania się na innych powinna być i w sumie jest ale za mało prężnie, stolicą regionu. Niestety brakuje wizji rozwoju tego miasta i niestety BB ma ograniczony wpływ na decyzje strategiczne
Tereny Białej to Małopolska, tym bardziej że obecnie to dawna Biała w Ziemi Krakowskiej i okoliczne małopolskie wsie, w tym królewski Lipnik. 20 lat w Małopolsce :D, sugeruję korepetycje z matematyki, bo na historię to chyba za późno

Klauzula informacyjna ›