Szczątki ponad 200 niemieckich żołnierzy ekshumowano dotychczas na terenie kempingu pod Dębowcem w Bielsku-Białej. Jak dowiedział się portal, firma realizująca prace natrafiła na kilkadziesiąt grobów, które nie były ujęte w planach z lat 40. Rejon ekshumacji dwukrotnie wizytowali przedstawiciele Niemieckiego Związku Ludowego Opieki nad Grobami Wojennymi. Już teraz wiadomo, że wszystkich prac nie uda się zakończyć w tym roku.

Zgodnie z planem i bez większych trudności przebiega ekshumacja na terenie dawnego cmentarza żołnierzy niemieckich przy ul. Karbowej w Bielsku-Białej. Firma prowadzące prace pojawiła się w terenie w połowie września. Przez miesiąc trwały czynności przygotowawcze, by po 15 października - zgodnie z sugestią bielskiego sanepidu - rozpoczęły się właściwe prace ziemne.

Wiele szczątków posiada imienniki

Jak poinformował portal Maciej Milak z firmy Metodis, która w imieniu Niemieckiego Związku Ludowego Opieki nad Grobami nadzoruje działania na cmentarzu, dotychczas ekshumowano szczątki ponad 200 żołnierzy. - W pracach i późniejszej identyfikacji pomagają dobrze przygotowane plany z czasów wojny. W tych kwaterach, które obecnie ekshumowaliśmy, wiele szczątków posiada również imienniki. Szkielety są zmineralizowane, znajdujemy przy nich głównie umundurowanie. Codziennie ekshumowane szczątki są wywożone na cmentarz w Siemianowicach Śląskich - słyszymy.

Rekreacja na mogiłach. Upiorna prawda tamtych lat. Uwaga, drastyczne zdjęcia!

Podczas prac ziemnych natrafiono na ok. 60 grobów, które nie były ujęte w planach sporządzonych w trakcie wojny. Mogiły te były „wciśnięte” pomiędzy alejkę a ogrodzenie. - Są to pochówki z końcówki 1944 roku, być może początku 1945 roku. Ekipa realizująca ekshumację pod koniec lat 90. również mogła o nich nie wiedzieć. Niewykluczone, że groby nienaniesione na plany będą znajdować się w jeszcze jednej kwaterze - mówi Maciej Milak.

Po ekshumacji teren będzie rekultywowany

Nasz rozmówca przyznaje, że teren, gdzie pracuje firma realizująca ekshumacje nie jest łatwy. Ziemia jest ciężka, gliniasta, co nie ułatwia wykopów, które odbywają się przy użyciu minikoparki oraz ręcznie. Jeśli nie będzie padać, a temperatury utrzymają się na plusie, to prace będą kontynuowane tak długo, jak będzie to możliwe. Już teraz wiadomo jednak, że w tym roku ekshumacji nie uda się ukończyć.

Według szacunków, na dawnym cmentarzu pod Dębowcem spoczywać może ok. 800 żołnierzy. Maciej Milak deklaruje, że firma zrealizuje zadanie do końca marca 2022. Umowa ze spółką ZIAD i obecnym dzierżawcą kempingu zakłada taką możliwość. Po zakończeniu ekshumacji teren będzie rekultywowany, a wszystkie instalacje czy ciągi piesze zostaną przywrócone do stanu pierwotnego.

Ekshumacja ruszy we wrześniu. Trzeba wydobyć szczątki ok. 800 ciał

Obszar, na którym trwa ekshumacja był kilkukrotnie wizytowany przez inspektorów Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bielsku-Białej. Pracownicy sanepidu nadzorowali realizację prac pod kątem higieniczno-sanitarnym. Jak ustalił portal, nie zgłaszano żadnych poważnych zastrzeżeń. Na dawnym cmentarzu pod Dębowcem dwukrotnie pojawili się również przedstawiciele Niemieckiego Związku Ludowego Opieki nad Grobami Wojennymi z Kassel.

Bartłomiej Kawalec

Na zdjęciu: prace ekshumacyjne realizowane pod Dębowcem