Śmiertelny wypadek na DK1 i mur obojętności. „Jestem zbulwersowany reakcją kierowców” - foto
W sobotę na DK1 w Czechowicach-Dziedzicach doszło do tragicznego wypadku z udziałem dwóch motocyklistów, w którym zginął 22-latek. Zanim służby zablokowały trasę, przez miejsce tragedii przejechało wiele aut. Kierowcy manewrowali slalomem pomiędzy rozrzuconymi szczątkami pojazdów oraz osobami udzielającymi pomocy poszkodowanym. Strażak nie ukrywał oburzenia tym zachowaniem.
Zgłoszenie wypadku drogowego wpłynęło z WCPR o godz. 14.51. W zdarzeniu uczestniczyło dwóch motocyklistów, na dwóch jednośladach (więcej pisaliśmy w artykule: Śmiertelny wypadek na DK1. Droga w kierunku Bielska-Białej odblokowana - foto). W tym samym kierunku, jechał także trzeci motocyklista. Na miejsce wypadku jako pierwsze przyjechały zastępy straży pożarnej z OSP Dziedzice.
Działania strażaków w pierwszej kolejności polegały na udzieleniu poszkodowanym kwalifikowanej pierwszej pomocy. Obrażenia jednego z motocyklistów okazały się śmiertelne, nie było żadnych szans, by próbować ratować jego życie. Drugi z motocyklistów doznał poważnych obrażeń, to między innymi złamane podudzie. Natomiast trzeci, który poruszał się na motocyklu w tym samym kierunku – był w szoku, nie było z nim kontaktu przez mniej więcej pół godziny. Później czynności z nim wykonywali policjanci.
Jedno z kół zatrzymało się dopiero na barierach rozdzielających jezdnie, natomiast wyrwana z ramy kolumna kierownicza leżała w znacznej odległości od głównego wraku. Same maszyny, a raczej to, co z nich zostało, znajdowały się w zupełnie innych punktach trasy, co świadczy o ogromnej dynamice zdarzenia.
- Jestem zbulwersowany reakcją kierowców, a w zasadzie jej brakiem! W kierunku Bielska-Białej przejechało kilkaset aut, a zatrzymały się tylko dwa! W jednym z pojazdów była kobieta, drugi – zatrzymał się przy poszkodowanym, oni wzywali pomocy - powiedział nam jeden z ratowników uczestniczący w akcji.
- Kierowcy wielu aut, jadąc w kierunku Bielska-Białej, omijali elementy motocykli slalomem! Niektórzy próbowali omijać samochody strażaków, byle tylko nie stać w korku - dodawał strażak.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że pomiędzy dwoma uczestnikami wypadku drogowego doszło do kontaktu, co wytrąciło oba jednoślady z toru jazdy. Szczegółowe okoliczności zdarzenia ustala policja.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
25 51
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
