Bielsko-Biała jest jednym z 24 miast w Polsce, w których w czwartek odbędą się protesty pod hasłem „Czerwona kartka za aborcję”. Uczestnicy spotkają się na Placu Chrobrego, by wyrazić sprzeciw wobec braku zmian w prawie aborcyjnym.

Powrót do kompromisu aborcyjnego i dekryminalizacja? Tak głosowali posłowie z okręgu bielskiego

Ogólnopolska akcja została zainicjowana przez Fundację Widzialne. Wspiera ją m.in. Akcja Demokracja, a demonstrację w Bielsku-Białej organizuje Czarny Protest. Zgromadzenia zaplanowano w szóstą rocznicę wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który zaostrzył obowiązujące przepisy dotyczące przerywania ciąży.

22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodny z konstytucją przepis pozwalający na przerwanie ciąży w przypadku ciężkich i nieodwracalnych wad płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Orzeczenie wywołało masowe protesty w całym kraju. Według organizatorów Czarnego Protestu Bielsko-Biała, w demonstracjach w mieście uczestniczyło wówczas nawet 11 tysięcy osób.

Tym razem organizatorzy chcą zwrócić uwagę na brak realizacji obietnic dotyczących liberalizacji prawa aborcyjnego. Przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku Koalicja Obywatelska zapowiadała między innymi legalizację aborcji do 12. tygodnia ciąży. Do zmian w tym zakresie jednak nie doszło.

Akcja Demokracja zarzuca obecnej koalicji rządzącej, że mimo upływu blisko trzech lat od przejęcia władzy w Polsce, nie wprowadziła oczekiwanych i obiecywanych zmian. Organizacja wskazuje również na brak postępów w pracach parlamentarnych nad dekryminalizacją pomocy w aborcji. Jej przedstawiciele podkreślają, że osoby pomagające w przerwaniu ciąży nadal mogą ponosić odpowiedzialność karną.

- Po wyborach apelowałyśmy: ani kroku wstecz. Kroku naprzód też nie ma – zaznacza Akcja Demokracja. Organizatorzy zachęcają, by na czwartkowy protest przynieść czerwone kartki i transparenty.

mn