Trzy warianty ochrony przeciwpowodziowej Starego Bielska - o których na łamach portalu informowaliśmy już wiosną - zaprezentowano podczas poniedziałkowego spotkania w Ratuszu z udziałem wiceministra infrastruktury Przemysława Koperskiego, wiceprezydenta Przemysława Kamińskiego i urzędników Wód Polskich. Po dwóch latach od powodzi wciąż nie wiadomo, jakie działania podejmą urzędnicy.

Bezpieczeństwo mieszkańców, możliwości ograniczenia ryzyka podtopień oraz dalsze działania na rzecz poprawy przepustowości potoku Starobielskiego, były głównym tematem rozmów z udziałem przedstawicieli samorządu i spółek miejskich. Rok temu Wody Polskie w porozumieniu z miastem Bielsko-Biała zleciły opracowanie analizy zlewni potoku na odcinku od ul. Otwartej do Trakcyjnej w Starym Bielsku.

- Zależy nam na wypracowaniu rozwiązania, które będzie możliwe do zrealizowania, akceptowalne społecznie i przyniesie wymierne korzyści mieszkańcom - deklarował wiceprezydent Przemysław Kamiński. Podczas spotkania podsumowano wyniki wielowariantowej analizy potoku.

Wariant I, to podstawowa regulacja koryta. Zakłada m.in. usunięcie namulisk i przeszkód utrudniających przepływ oraz remont i wzmocnienie brzegów. Szacunkowy koszt wynosi około 8,7 mln zł. 

Wariant II zakłada kompleksową regulacja koryta wraz z przebudową czterech mostów i przepustu, które ograniczają przepustowość cieku. Szacunkowy koszt tego rozwiązania wynosi około 29 mln zł.

Wariant III, to działania związane z regulacją koryta połączone z budową suchego zbiornika przeciwpowodziowego o pojemności około 15 tys. m3. Koszt oszacowano na około 26 mln zł.

 Jak informowaliśmy na łamach portalu wiosną (TUTAJ), wariant drugi zyskał miano najskuteczniejszej metody ochrony. Zastosowanie wskazanych prac ogranicza obszar zagrożony zalaniem o około 40 proc. Tam, gdzie woda i tak wystąpi z koryta, jej głębokość ma zostać zredukowana do poziomu od 0,20 do 0,74 m. 

- Żadna z propozycji ujętych w analizie nie oznacza całkowitego wykluczenia ryzyka powodzi. Będziemy więc współpracować z samorządem, mieszkańcami, spółkami gminnymi i użytkownikami potoku, aby ryzyko ewentualnych kolejnych podtopień ograniczyć maksymalnie - mówił Jan Grygier z Wód Polskich.

- Teraz istotne będzie skoordynowanie działań, przeanalizowanie dodatkowych możliwości i przygotowanie warunków do ich realizacji - deklarował wiceminister Przemysław Koperski. Wody Polskie na bieżąco prowadzą prace utrzymaniowe na potoku Starobielskim, takie jak usuwanie zatorów, śmieci i wiatrołomów po powodziach z 2024 roku oraz naprawy brzegów, aby poprawiać drożność koryta. Choć te działania są niezbędne, mają charakter bieżący i nie zastąpią kompleksowej inwestycji obejmującej cały system.

bak