Trzy warianty ratunku dla Starego Bielska. Nawet wydanie 30 mln zł nie da gwarancji bezpieczeństwa?
Blisko 30 mln zł – tyle może kosztować najskuteczniejszy wariant ochrony Starego Bielska, choć nawet on nie daje pełnej gwarancji bezpieczeństwa. W obliczu postępującej zabudowy deweloperskiej i „betonowania” kolejnych terenów wzdłuż potoku Starobielskiego, tradycyjna regulacja koryta przestaje wystarczać. Wody Polskie wskazują, że ogrody deszczowe i zbiorniki retencyjne muszą stać się standardem przy nowych inwestycjach, bo bez tzw. błękitno-zielonej infrastruktury potok nie poradzi sobie z nadmiarem wody, która nie ma już gdzie wsiąkać.
Dokument powstał po latach skarg mieszkańców Starego Bielska, którzy czuli się ignorowani przez instytucje publiczne, podczas gdy w okolicy postępowała zabudowa deweloperska, potęgując problem spływu deszczówki. Przełomem było ubiegłoroczne porozumienie władz Bielska-Białej z Wodami Polskimi, które zaowocowało rozpisaniem przetargu na opracowanie wielowariantowej analizy przeciwpowodziowej. Początkiem roku Wody Polskie otrzymały dokument, który został udostępniony także urzędnikom Ratusza.
Trzy warianty - od 8,7 do blisko 29 mln zł
Autor dokumentu przeprowadził analizą potoku Starobielskiego ze szczególnym uwzględnieniem odcinka od rejonu ulicy Otwartej w rejonie wiaduktu z al. gen. Andersa do Trakcyjnej. Wykonanie dokumentu poprzedziło rozpoznanie terenowe, analiza materiałów archiwalnych, ocena charakterystyki zlewni potoku i jej bilans wodny. Nastepnie przygotowano trzy warianty ochrony przeciwpowodziowej.
Pierwszy scenariusz, wyceniony na ok. 8,7 mln zł, to wariant zachowawczy. Zakłada gruntowną regulację koryta poprzez usunięcie namulisk, wycinkę krzaków i drzew blokujących nurt oraz naprawę brzegów. Analiza wskazuje, że tak zrealizowane prace utrzymaniowe nie rozwiążą problemu przy wielkiej wodzie.
Drugi wariant, to zadanie wyceniane na blisko 29 mln zł. Plan zakłada nie tylko regulację koryta, ale przebudowę czterech mostów i przepustu, które na potoku działają jak „korki”. To na nich spiętrza się woda, która następnie rozlewa się po okolicy. Co ważne, jeden z takich „wąskich gardeł” - kłopotliwy mostek w rejonie ulicy Traugutta - został już rozebrany jesienią ub. roku. Prace sfinansowało miasto.
Trzecia opcja, wyceniona na około 25,7 mln zł, zakłada prace regulacyjne oraz budowę suchego zbiornika
retencyjnego, który miałby przechwytywać falę wezbraniową, zanim dotrze do gęstej zabudowy.
Ostatecznie to wariant drugi zyskał miano najskuteczniejszej metody ochrony. Jak ocenia autor analizy, zastosowanie rekomendowanego wariantu ogranicza obszar zagrożony zalaniem o około 40 proc. Tam, gdzie woda i tak wystąpi z koryta, jej głębokość ma zostać zredukowana do poziomu od 0,20 do 0,74 m. Z dokumentu wynika, że żaden wariant nie eliminuje ryzyka wylania potoku w stu procentach.
Trzeba znaleźć środki na realizację prac
W związku z zakończeniem analiz skierowaliśmy do Wód Polskich pytania o dalsze kroki. Pytaliśmy o realny termin rozpoczęcia prac oraz o ewentualne wsparcie finansowe ze strony władz Bielska-Białej.
Linda Hofman, rzecznik prasowa Wód Polskich w Gliwicach, potwierdza, że największą efektywność analiza wykazała względem rozwiązania polegającego na pracach regulacyjnych w zlewni potoku, nazywana wariantem drugi, którego koszt oszacowano na niespełna 29 mln zł. Rzecznik zaznaczyła jednak, że kontynuacja działań i zabezpieczenie przeciwpowodziowe będą możliwe dopiero po wykonaniu pełnej dokumentacji projektowej. To z kolei musi zostać poprzedzone znalezieniem funduszy na ten cel.
W przesłanym stanowisku rzeczniczka Wód Polskich zwróciła uwagę na trudne uwarunkowania terenu. Cechy budowy geologicznej, znaczne nachylenie stoków oraz gęsta zabudowa nie sprzyjają wsiąkaniu wody, co przy intensywnych opadach prowadzi do gwałtownych wezbrań. podkreślono, że przy dalszym rozwoju urbanistycznym w rejonie potoku Starobielskiego konieczne jest stosowanie tzw. błękitno-zielonej infrastruktury, czyli ogrodów deszczowych czy zbiorników retencyjnych przy nowych inwestycjach.
Odnosząc się do kwestii finansowania i współpracy, Wody Polskie poinformowały, że władze Bielska-Białej wyraziły chęć współpracy w dążeniu do realizacji inwestycji. Nastąpi to jednak po wcześniejszym szczegółowym ustaleniu ram partycypacji i podziale zakresu prac pomiędzy miastem a państwowym podmiotem. Na ten moment nie padły jednak konkretne daty rozpoczęcia robót budowlanych.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
28 16