Spadek eksportu do Stanów Zjednoczonych z powodu ceł, stagnacja na rynku niemieckim oraz drastycznie rosnące ceny miedzi - to powody, dla których Walcownia „Dziedzice” planuje zwolnić blisko połowę załogi. Firma, która w ubiegłym roku odnotowała 15-milionową stratę, zapowiada, że pracownicy otrzymają odprawy. 

Nowa informacje: Dramat załogi dużego zakładu w regionie. Skala zwolnień będzie nieznacznie mniejsza

Walcownia jest spółką w skład której wchodzi zakład taśm i krążków przy ul. Kochanowskiego, a pozostałe działy produkcyjne wraz z administracją działają przy ul. Kaniowskiej w Czechowicach-Dziedzicach.

Fabryka wytwarza pręty, kształtowniki oraz rury mosiężne. Połowa jej produkcji idzie na eksport. Z powodu wprowadzenia 50-procentowego cła przez USA o ponad połowę spadła jej sprzedaż na rynek amerykański. Równocześnie nie wzrósł eksport do Niemiec, gdzie trafia 14 jej wyrobów. Sytuacje pogarsza mocno drożejąca miedź przez co rosną koszty produkcji. Walcownia zamknęła ub. rok 15-milionową stratą.

Pod koniec czerwca zarząd przekazał pracownikom informacje o zamiarze przeprowadzenia
zwolnień. Stosowne zawiadomienie przekazano do Powiatowego Urzędu Pracy w Bielsku-Białej.

- Decyzja nie jest podyktowana oceną pracy załogi, a powodami ekonomicznymi. Wobec wykorzystania wszystkich innych możliwości poprawy sytuacji zakładu, pracodawca rozpoczął proces restrukturyzacji zatrudnienia - zapewnia Anna Janocha, rzecznik Grupy Boryszew do której należy Walcownia.

Spółka planuje zwolnić 200 pracowników, głównie z produkcji, z około 450-osobowej załogi. Zwolnienia ruszą pod koniec wakacji i potrwają trzy miesiące. Grupa Boryszew zapewnia, że pracownicy otrzymają odprawy. Celem restrukturyzacji jest ograniczenie kosztów i poprawa sytuacji finansowej Walcowni.

- To odpowiedź, na niekorzystną sytuację na rynku i dostosowanie procesów i oferty do oczekiwań rynku. Walcownia nadal jest jednym z istotnych podmiotów w Grupie Boryszew - zapewnia rzecznik. Grupa, by poprawić sytuację Walcowni, planuje rozwój oferty wytwarzanych produktów z bardziej zaawansowanych materiałów, specjalistycznych półwyrobów i rozwiązań technologicznych rozwijanych wspólnie z klientami.

- Drugi kierunek to materiały przyszłości, w tym stopy bezołowiowe i rozwiązania dla sektorów
strategicznych. Trzeci to gospodarka obiegu zamkniętego i dalszy rozwój kompetencji związanych z
recyklingiem oraz efektywnym wykorzystaniem surowców wtórnych
- mówi Anna Janocha.

Problemów nie widać w całej strukturze Grupy Boryszew, w skład której wchodzi Walcownia „Dziedzice”. To spółka notowana na giełdzie w Warszawie, której głównym właścicielem jest Roman Karkosik. W ubiegłym roku przychody Grupy Boryszew ze sprzedaży wyniosły ok. 4,8 mld zł, a zysk ok. 23,6 mln zł.

Boryszew jest wiodącym przetwórcą metali nieżelaznych w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej oraz
jednym z największych producentów przewodów do klimatyzacji w samochodach osobowych oraz
ciężarowych i liderem w produkcji przewodów gumowych. Grupa kapitałowa posiada blisko 30 zakładów
produkcyjnych w Europie, Azji oraz w obu Amerykach. Zatrudnia ponad 6000 pracowników.

bak