Skala zwolnień w Walcowni „Dziedzice” została zredukowana o 1/4. Ze względu na trudną sytuację zakładu na dodatkowe odprawy będzie mogła liczyć tylko część załogi z najdłuższym stażem. Przeżywające trudności finansowe związane ze spadkiem eksportu zakład wchodzi w skład Grupy Boryszew należącej do Romana Karkosika.

Udało nam się zbić tę liczbę do maksymalnie 150 osób. Dodatkowo pracodawca zobowiązał się, że w toku restrukturyzacji będzie się jeszcze starał obniżyć liczbę zwalnianych osób. Ograniczenie skali zwolnień było naszym najważniejszym postulatem - mówi Paweł Sroczyński, przewodniczący „S” w Walcowni.

Pracownicy, którym brakuje nie więcej niż dwóch lat do emerytury, otrzymają dodatkowe świadczenie w maksymalnej wysokości równiej dziewięciu miesięcznych pensji. Nie udało się jednak wynegocjować dodatkowych odpraw, ze względu na trudną sytuację zakładu. Zwolnienia rozpoczną się jeszcze w lipcu.

Jak już informowaliśmy, Walcownia „Dziedzice” jest spółką w skład której wchodzi zakład taśm i krążków przy ul. Kochanowskiego, a pozostałe obszary produkcji i administracja działają przy ul. Kaniowskiej w Czechowicach-Dziedzicach. Spółka jest częścią Grupy Boryszew, której właścicielem jest Roman Karkosik.

W ub. roku przychody Grupy Boryszew ze sprzedaży wyniosły ok. 4,8 mld zł, a zysk ok. 23,6 mln zł, ale sama Walcownia poniosła stratę w kwocie ponad 15 mln zł. Fabryka wytwarza pręty, kształtowniki oraz rury mosiężne. Połowa jej produkcji idzie na eksport. Z powodu wprowadzenia 50-procentowego cła przez USA o ponad połowę spadła jej sprzedaż na rynek amerykański. Równocześnie nie wzrósł eksport do Niemiec, gdzie trafia 14 jej wyrobów. Sytuacje pogarsza mocno drożejąca miedź przez co rosną koszty produkcji. 

bak