54-letni sprawca ksenofobicznego ataku na grupę młodych Ukrainek w autobusie MZK został wyrzucony z pojazdu przez kierowcę linii - przekazał nam Hubert Maślanka, prezes miejskiej spółki. Całe zdarzenie jest utrwalone na nagraniach z kamer w autobusie. Spółka zapowiada zwolnienie sprawcy słownego ataku.

Czytaj: Wulgaryzmy i groźby wobec ukraińskich dzieci. Ustalają sprawcę ksenofobicznego ataku WIDEO
Zobacz:
Sprawca ataku na młode Ukrainki w autobusie zatrzymany! To pracownik miejskiej spółki

Policja błyskawicznie zatrzymała sprawcę słownego ataku na ukraińskie nastolatki do którego doszło w sobotę ok. godz. 16.30 w autobusie linii nr 8. To kierowca MZK przebywający na zwolnieniu lekarskim.

Cała sprawa wywołuje wiele komentarzy, w tym takie, że na agesywne zachowanie mężczyzny nie zareagował kierowca kursu. To nieprawda, o czym mówi naszej redakcji prezes spółki Hubert Maślanka.

- Kierowca prowadzący kurs w którym doszło do zdarzenia, widział incydent i zatrzymał pojazd na pierwszym przystanku. Następnie wyprosił z autobusu 54-latka, który jest sprawcą ataku słownego na grupę Ukrainek - przekazał nam prezes MZK. Opis zdarzenia ustalono na podstawie nagrań z kamer w autobusie.

Jakie konsekwencje dyscyplinarne czekać będą mężczyznę, który dopuścił się słownego ataku? Obecnie zatrzymany 54-latek przebywa na zwolnieniu lekarskim, ale czeka go szukanie nowej pracy.

- Nie będziemy kontynuować współpracy z kierowcą, który dopuścił się tego ataku. Nie będę tolerował zatrudniania osób, które nawet w prywatnym czasie tak się zachowują. Firma, którą kieruję ma pewne wartości, które wyznaje i które obowiązują wszystkich pracowników - przekazał nam prezes Maślanka.

MZK zapowiada także pełną współpracę z policją oraz skierowanie zawiadomienia do prokuratury, by sprawca słownej napaści odpowiedział za swoje zachowanie przed wymiarem sprawiedliwości.

bak