Oprawa godna awansu! Tak po końcowym gwizdku Podbeskidzie świętowało powrót do pierwszej ligi
Dwa lata czekania, tysiące gardeł na trybunach i jeden cel, który stał się faktem. Stadion Miejski w Bielsku-Białej eksplodował radością po końcowym gwizdku finałowego meczu barażowego, w którym Podbeskidzie pokonało Sandecję Nowy Sącz. Zwycięstwo to pieczętuje powrót na zaplecze ekstraklasy, kończąc sezon pełen zwrotów akcji i ostatecznie udowadniając siłę charakteru bielskiej drużyny.
Jeszcze w listopadzie sytuacja Podbeskidzia była trudna, a drużyna musiała z niepokojem spoglądać w dół tabeli, bo bliżej było jej do walki o utrzymanie w lidze niż do awansu. Punktem zwrotnym była decyzja o pożegnaniu Krzysztofa Bredego i postawienie na Marcina Włodarskiego. Nowy szkoleniowiec całkowicie odmienił oblicze zespołu i najdobitniej pokazał, jaki od początku drzemał w nim potencjał.
Finałowe spotkanie barażowe obfitowało w emocje, szybkie gole oraz interwencje systemu VAR. Przyciągnęło na trybuny rekordową w tym sezonie liczbę 9418 widzów. Żywiołowy doping fanów oraz obecność kibiców przyjezdnych stworzyły atmosferę godną finału, która niosła gospodarzy od pierwszych minut.
Końcowy wynik jednostronnego meczu był sygnałem do rozpoczęcia wielkiego świętowania, na które kibice czekali przez dwa długie, i pełne zwrotów akcji, sezony. W celebrowanie sukcesu włączył się m.in. prezydent miasta Jarosław Klimaszewski, wiceprezydent Igor Kliś oraz drugi właściciel klubu - Edward Łukosz.
Więcej o sobotnim finale baraży i wydarzeniach, jakie miały miejsce na murawie pisaliśmy w artykule: Pewne zwycięstwo i zasłużony awans. Podbeskidzie po dwóch latach wraca na zaplecze ekstraklasy.
bak
Zdjęcia: Łukasz Bielski
Oceń artykuł:
139 45





























