Medal za wzorową służbę dla oskarżonego. Matka zmarłego: „Czuję się, jakbym dostała w twarz”
Ta sprawa bulwersuje tak, jak słowa, które padły w trakcie sześciogodzinnego oczekiwania karetki przed SOR w Bielsku-Białej. To wtedy ratownik miał skwitować pogarszający się stan 32-latka stwierdzeniem o „opowiadaniu bzdur”. Pod koniec kwietnia oskarżony Piotr W. odebrał odznaczenie państwowe za wzorową pracę zawodową. Dyrektor pogotowia, który wnioskował o medal, zarzeka się, że o sprawie nie wiedział. Kancelaria Prezydenta RP i służby wojewody wskazują, że w świetle prawa oskarżony jest wciąż niewinny. - Czuję się, jakbym dostała w twarz - mówi matka zmarłego, która od czterech lat walczy o sprawiedliwość po stracie syna.
Zob. Krwiak mózgu i sześć godzin w karetce pod SOR. Ratownik z aktem oskarżenia po śmierci 32-latka
To był podniosły dzień w gmachu Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, gdzie wojewoda Marek Wójcik wręczał odznaczenia państwowe za wzorową i sumienną służbę. Wśród wyróżnionych Piotr W. - ratownik medyczny, który przed laty pracował w SOR działającym w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej. Na zdjęciach widać, jak wojewoda Wójcik przypina medal do piersi odznaczonego pracownika. Dla postronnego obserwatora obrazek, jakich wiele. Jednak dla pani Doroty sprawa ta przypomina o stracie ukochanego syna.
Pyta, czy znów zawiódł system?
W osobie odbierającej medal rozpoznała człowieka, który według prokuratury ma stać za tragedią jej życia - śmiercią 32-letniego syna, Pawła. - Znów zawiódł system? - pyta matka zmarłego, która słowa te słyszała dziesiątki razy podczas uczestnictwa w przesłuchaniach świadków. Niedawno, po ponad czterech latach bolesnego śledztwa, akt oskarżenia przeciwko Piotrowi W. trafił do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej.
Ratownik został oskarżony o narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia jej syna, który spędził sześć godzin pod SOR w karetce. Zdaniem prokuratury winnym zaniedbania jest Piotr W., który nie zbadał i nie zmienił statusu triage pacjenta. W konsekwencji opóźniona została diagnostyka i leczenie ciężko chorego mężczyzny, który z pękniętym tętniakiem mózgu trafił na stół operacyjny, a kilka dni później zmarł.
- Kiedy widzę osobę odbierającą odznaczenie z rąk wojewody, zatwierdzone przez prezydenta, oskarżoną w sprawie śmierci mojego syna, to nie dowierzam... Nie mieści się to w mojej głowie i w sercu. Czuję się tak, jakbym po tych latach dostała w twarz. Nie żyje syn, mąż, ojciec, bo ktoś zaniedbał i zbagatelizował jego stan. Czy to znów ten niedobry system? Czy ktoś weryfikuje odznaczenia? – pyta matka zmarłego.
Dyrektor nie wiedział o zarzutach?
Zgodnie z procedurami, wniosek o Medal Złoty za Długoletnią Służbę sporządza aktualny pracodawca, a ostateczną decyzję podejmuje Prezydent RP na wniosek wojewody. Dyrektor pogotowia w Żywcu, Piotr Dziedzic tłumaczy, że składał wnioski o odznaczenie blisko 20 pracowników z okazji 75-lecia firmy.
W rozmowie z redakcję zapewnia, że nie posiadał wiedzy o zarzutach ani o akcie oskarżenia wobec Piotra W., który pracuje w pogotowiu w Żywcu od 1995 roku i nigdy nie było do jego pracy zastrzeżeń.
- Ratownicy, tak jak lekarze, pracują w wielu miejscach i nie mamy możliwości weryfikacji informacji o przebiegu ich pracy w innych podmiotach - mówi dyrektor Dziedzic i przekonuje, że gdyby wiedział o postępowaniu karnym, ze względu na szacunek dla rodziny zmarłego, nie złożyłby wniosku.
Zasada domniemania niewinności
W odpowiedzi na pytania redakcji zarówno Śląski Urząd Wojewódzki, jak i Kancelaria Prezydenta RP, zasłaniają się procedurami i literą prawa. Służby wojewody wyjaśniają, że to pracodawca ponosi pełną odpowiedzialność za rzetelność informacji we wniosku. W trakcie weryfikacji Piotr W. figurował w rejestrach jako osoba niekarana, co w świetle przepisów otwierało drogę do przyznania wyróżnienia.
Podobne stanowisko zajmuje Kancelaria Prezydenta RP, wskazując, że wniosek zawierał adnotację o niekaralności kandydata. Postanowieniem z 3 października 2025 roku prezydent uhonorował Piotra W. za „wzorowe, wyjątkowo sumienne wykonywanie obowiązków wynikających z pracy zawodowej”, choć od ponad dwóch lat ciążą na nim poważne zarzuty, a w ostatnich dniach zasiadł na ławie oskarżonych.
Urzędnicy obu organów przypominają o konstytucyjnej zasadzie domniemania niewinności, zgodnie z którą każdą osobę uważa się za niewinną do czasu stwierdzenia jej winy prawomocnym wyrokiem.
Choć przepisy przewidują procedurę odebrania odznaczenia w przypadku wprowadzenia w błąd lub czynu niegodnego, na obecnym etapie Kancelaria Prezydenta RP nie zamierza podejmować takich kroków.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Zdjęcie: Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach
Oceń artykuł:
71 5
Mamie bardzo współczuje i życzę dużo siły.
Ja mówię o jednorazowej premii przyznawanej przy okazji tego odznaczenia. Chyba nie myślisz, że dla samego splendoru sobie to rozdają :D