Czy kolejne podwyższenie kapitału Podbeskidzia odbyło się w pełni legalnie i bezpiecznie dla miejskich urzędników? Z zapewnień radcy prawnego Ratusza wynika, że podjęcie decyzji o przekazaniu 1,8 miliona złotych poprzedziły głębokie analizy ryzyka, które początkowo wstrzymały całą procedurę. Czego boją się urzędnicy?

Po bezskutecznych próbach kontaktu z wiceprezydentem Igorem Klisiem, stanowisko w zakresie kolejnego podwyższenia kapitału Podbeskidzia zajął radca prawny Maciej Luber (otrzymaliśmy je po publikacji artykułu: Kulisy ratowania Podbeskidzia. Miliony z miejskiej kasy, strach prezesów i absurdalne pensje piłkarzy). Mecenas twierdzi, że decyzja o przekazaniu 1,8 mln zł z kasy Bielska-Białej była przemyślana. 

- Kwestia ta była przedmiotem wielu rozmów i analiz, podczas których definiowano potencjalne ryzyka, zestawiając je z szeregiem okoliczności faktycznych i prawnych mających lub mogących mieć wpływ na finalnie podjętą przez Prezydenta Miasta decyzję oraz jej zasadność i racjonalność - mówi mec. Luber.

- W ramach minimalizacji ryzyk i zachowania należytej staranności, pierwotnie dokapitalizowanie zostało odłożone w czasie celem umożliwienia dokonania dodatkowych czynności przygotowawczych, analitycznych czy dostosowawczych, uwzględniając nie tylko panujący porządek prawny, ale i także uzasadnione interesy spółki, miasta jako większościowego akcjonariusza oraz wspólnoty samorządowej - twierdzi prawnik.

By zminimalizować ryzyko zarzutów o niedozwoloną pomoc publiczną i ustrzec się przed śledztwem zainicjowanym przez prokuraturę, dokapitalizowanie przeprocedowano w ramach tzw. parri passu. Co to takiego? To procedura w ramach której obaj akcjonariusze Podbeskidzia objęli nowe akcje w takiej samej liczbie. - W sposób zgodny z zasadami dozwolonej pomocy publicznej - przekonuje mec. Luber.

Sporym zaskoczeniem może być fakt, że miasto Bielsko-Biała nie dysponuje żadną oficjalną, pisemną opinią prawną dotyczącą wspomnianego podwyższenia kapitału zakładowego piłkarskiej spółki.

Maciej Luber twierdzi, że dokapitalizowanie spółki nie ma związku ze współpracą Podbeskidzia z innymi podmiotami komunalnymi. Mowa o spółkach Aqua i Therma. Według naszych źródeł, władze Bielska-Białej chciały, aby te dwie spółki wzięły na siebie ciężar ratowania Podbeskidzia. Ich prezesi odmówili wsparcia finansowego na rzecz pogrążonego w długach klubu. Potwierdziliśmy to w dwóch źródłach.

bak