Od nędzy do zielonej perełki. Zrewitalizowany park zachwyca, ale budzi też skrajne emocje ZDJĘCIA
Kończy się długo wyczekiwana rewitalizacja parku pomiędzy osiedlami Polskich Skrzydeł i Wojska Polskiego w Bielsku-Białej. Choć inwestycja za blisko 2,4 mln zł ma być gotowa już pod koniec maja, wokół projektu znów wybuchły spore emocje. Do redakcji napisała oburzona mieszkanka, która skarży się, że nowe nasadzenia zniszczą jedyną w okolicy, bezpieczną górkę saneczkową dla dzieci. Inwestycje nazywa absurdalną i szkodzącą lokalnej społeczności. Udaliśmy się na miejsce.
Rewitalizacja parku pomiędzy osiedlami Polskich Skrzydeł i Wojska Polskiego trwa od późnej jesieni. To cześć projektu pod nazwą „Adaptacja do zmian klimatu na terenie miasta Bielska-Białej” realizowany przy wsparciu środków Unii Europejskiej. Jego całkowity koszt wynosi ponad 24 miliony złotych, z czego ponad 18 mln zł to dofinansowanie pochodzące z Programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko. Rewitalizacja osiedlowego Parku Skarżyńskiego kosztowała blisko 2,4 mln zł.
Inwestycję nazywa absurdem za nasze pieniądze
Park od dawna był w złym stanie. Wandale regularnie niszczyli jego wyposażenie, a interwencje podejmował radny Konrad Łoś. - Jest to obraz nędzy i rozpaczy, widok wybitnie przygnębiający - pisał szef klubu PiS, który przed rokiem prosił o naprawę zniszczonych ławek. Plan rewitalizacji zakładał usunięcie betonowych nawierzchni i zastąpienie ich przepuszczalnymi, wymianę ławek, montaż nowych siedzisk, czy utworzenie niewielkiego oczka wodnego. Dzieci z pobliskiem szkoły mają tu obserwować życie płazów i gadów.
Miasto zapewniało, że w ramach prac nie dojdzie do wycinki żadnego drzewa, a pojawi się wiele nowych nasadzeń - 28 drzew, 183 krzewy i ponad 3 tys. bylin i traw. To część nowych nasadzeń powoduje konflikt. Część z nich pojawiło się w okolicy niewielkiego wzniesienia, które zimą wykorzystują dzieci.
- To jedyna bezpieczna górka w okolicy dla dzieci. Pomimo protestów mieszkańców po raz kolejny są tam sadzone drzewa i krzaki, które uniemożliwiają korzystanie z górki oraz są odpowiedzialne za wypadki. Jest to park zaraz obok Szkoły Podstawowej nr 1, gdzie od lat dzieci chodzą na sanki. To kolejna absurdalna inwestycja, która szkodzi lokalnej społeczności za nasze pieniądze - czytamy w liście do redakcji.
Przy górce pojawiły się nasadzenia
Przypomnijmy, że o inwestycji pisaliśmy już w listopadzie ubiegłego roku. Wówczas wspominaliśmy o oburzeniu części mieszkańców, którzy zwracali uwagę na brak konsultacji dotyczących zmian przeprowadzanych w parku. Czesław Malinowski, przewodniczący Rady Osiedla Polskich Skrzydeł, przyznawał wtedy, że nie uczestniczył w rozmowach o projekcie, ale jak podkreślał „poza tym nie ma żadnych zastrzeżeń, projekt jest fantastyczny i cieszę się, że jego realizacja już się rozpoczęła”.
Pojechaliśmy na miejsce, by sprawdzić postęp prac. Na terenie parku widać już większość elementów zapowiadanych w projekcie. Zamontowano drewniane podesty, ławki, kosze na śmieci oraz kamienne siedziska. Dobiegły także końca prace związane z odbudową faszynady potoku, czyli zabezpieczenia przed erozją wzmacniającego skarpę i stabilizującego grunt przy użyciu wiązek gałęzi i wikliny.
Sprawdziliśmy także wspomnianą przez mieszkankę górkę saneczkową. Rzeczywiście, przy ścieżce prowadzącej wzdłuż wzniesienia pojawiły się nowe krzewy oraz młode drzewa, które w innych częściach parku nasadzono już w październiku ubiegłego roku. Trudno jednak mówić o całkowitym zlikwidowaniu miejsca do zimowych zjazdów. Część górki pozostała nienaruszona i nadal nadaje się do jazdy na sankach, natomiast wygląda na to, że trasa potencjalnego zjazdu została istotnie zwężona i skrócona.
Prace w parku są już na finiszu
Pracownicy obecni na miejscu przekonywali nas, że inwestycja przebiega zgodnie z planem i zakończy się zgodnie z terminem - pod koniec maja. - Ludzie mówią, że ładnie to wygląda, ale zawsze znajdzie się powód do narzekania. Raz przeszkadza hałas, raz nowe drzewa. A to wszystko ma przecież służyć mieszkańcom i poprawić wygląd tego miejsca - usłyszeliśmy na miejscu. Jak dodawali, sama górka się nie zmieniła. - Ta część do zjeżdżania zostaje taka, jaka była. Nasadzenia są tylko przy ścieżce - tłumaczyli.
O zdanie na temat prac zapytaliśmy też jednego z przechodniów, którego spotkaliśmy na miejscu. Senior przyznał, że z zainteresowaniem obserwuje przebudowę i czeka na otwarcie parku. - Ładnie to wygląda. Czekam aż wszystko skończą i będzie można spokojnie spacerować po tej nowej części - mówił.
Pod koniec maja mieszkańcy będą mogli w pełni ocenić, czy przebudowa poprawiła funkcjonalność parku, czy też obawy części osób dotyczące ograniczenia miejsca do zimowej rekreacji były uzasadnione.
Niedawno oddano do użytku także nowy teren w Wapienicy oraz w centrum. Pisaliśmy o nich w:
Hamaki, plac zabaw i zagadkowe betonowe bloki. To nowy teren rekreacyjny nad potokiem - foto
Zamiast dzikiego parkingu - hamaki i zieleń. Nowy skwer nad rzeką Białą gotowy - foto
pbk
Oceń artykuł:
70 23Galeria:
Komentarze 3















