100 tys. zł - taką karę nałożył Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej za niedotrzymanie zimowego standardu dróg w lutym. Ku zaskoczeniu, żadnej kary nie nałożono na firmę Dromar za „lodowisko”, jakie miało miejsce na chodnikach 20 lutego.

Zakończył się luty, a wraz z nim nadszedł czas rozliczeń za zimowe utrzymanie dróg w naszym mieście. Miejski Zarząd Dróg podsumował działania firm odpowiedzialnych za odśnieżanie i walkę z gołoledzią. Choć sprzęt wyjeżdżał na ulice, mieszkańcy skarżyli się, że w wielu miejscach standardy nie zostały dotrzymane. W lutym miały miejsce trzy okresy, w którym mieszkańcy skarżyli się na stan utrzymania ulic i chodników.

Pierwszym był weekend 14-15 lutego, gdy w sobotni wieczór wystąpił zapowiadany, intensywny opad śniegu, który trwał do niedzieli. Za ten okres na wykonawcę nałożono karę w kwocie 75 tys. zł za niedotrzymanie standardu utrzymania 12 ulic: Wyzwolenia, Saska, Żeglarska, Gajowa, Kotlarska, Hoża, Cieszyńska, Grażyńskiego, Grunwaldzka, Harnasiów, Słowackiego oraz Hałcnowska (wraz z chodnikiem).

Kolejna fala kar to efekt opadów ze środowego poranka, 18 lutego. Śnieżyca, która zaskoczyła kierowców w porannej drodze do pracy, stała się podstawą do wyciągnięcia kolejnych konsekwencji wobec firmy Dromar. Tym razem urzędnicy wskazali na zaniedbania na ulicach: Palenica, Błatnia, Lodowa, Nasienna, Szczera, Zosi oraz ponownie na ulicy Żeglarskiej. Łączna kara w tym przypadku wynosi 35 zł tys. zł.

Zupełnie inny obraz wyłania się z kontroli stanu chodników. W piątek, 20 lutego, chodniki w Bielsku-Białej zamieniła się w wielkie lodowisko. Do naszej redakcji spływały dziesiątki zgłoszeń od poirytowanych mieszkańców. Ludzie wyliczali miejsca, gdzie trudno było przejść kilka kroków, by nie zaliczyć upadku.

Mimo fatalnej sytuacji, w tym zakresie wykonawca nie poniósł żadnych konsekwencji finansowych. Powód? Brak oficjalnej dokumentacji potwierdzającej zaniedbani. Okazuje się, że w świetle obowiązujących przepisów i umów, zdjęcia nadsyłane przez mieszkańców czy nasz artykuł: Tylko w raczkach albo łyżwach. Sprawdziliśmy, jak wygląda „akcja zima” na chodnikach - foto, nie są uznawane za dowód. Bez protokołu sporządzonego bezpośrednio przez inspektorów MZD, nałożenie kary za śliski chodnik jest niemożliwe.

bak