Dramat na bielskim osiedlu. Wbił nóż w plecy synowej swojej partnerki, próbował ranić drugą kobietę
Do dramatycznych zdarzeń doszło w niedzielny wieczór na jednym z bielskich osiedli. 74-latek zaatakował nożem kuchennym 63-letnią kobietę, będącą synową jego partnerki. Usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa, a we wtorek został osadzony w tymczasowym areszcie. Motyw jego działania nie jest do końca jasny.
Drugie śledztwo po ataku nożownika. Prokuratura wyjaśnia okoliczności zgonu starszej kobiety
Dramat rozegrał się późnym wieczorem w niedzielę w wieżowcu na osiedlu Wojska Polskiego. Zaatakowane nożem zostały dwie kobiety, które uciekły z mieszkania na klatkę schodową. Pomocy udzieliła im sąsiadka. Na miejsce zjechały patrole policji i załoga ratownictwa medycznego z uwagi na ranę kłutą 63-latki.
Jak ustaliła prokuratura, nożownikiem okazał się 74-latek. Do jego mieszkania, by odwiedzić swoją teściową, zapukała 63-latka wraz ze swoją córką. W pewnym momencie starsza z kobiet została zaatakowana nożem kuchennym w plecy. Z ustaleń śledczych wynika, że krewki mężczyzna nie poprzestał na ataku na jedną osobę. Mężczyzna próbował również ugodzić drugą kobietę, która jest córką rannej 63-latki. W tym przypadku napastnikowi na szczęście nie udało się wyrządzić krzywdy fizycznej niedoszłej ofierze.
Na miejsce wezwano policję, która zatrzymała seniora bezpośrednio po zdarzeniu. Ranna kobieta została przewieziona do Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej. Jej życiu nic nie zagraża, ale obrażenia są znaczne - uszkodzeniu uległo płuco, ponadto u kobiety wystąpiła odma. Prokuratura wszczęła postępowanie pod kątem usiłowania zabójstwa i takie też zarzuty usłyszał przesłuchany 74-letni nożownik.
Prokurator rejonowy Łukasz Zachura poinformował naszą redakcję, że mężczyzna złożył krótkie wyjaśnienia i tylko częściowo przyznał się do zarzucanych mu czynów. Motywy, którymi kierował się sprawca, pozostają na ten moment niejasne, a śledztwo jest w toku. Agresor był trzeźwy, ale najpewniej prokurator będzie wnioskował o jego badanie psychiatryczne. We wtorek Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej rozpatrzył wniosek o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego. 74-latek trafił na trzy miesiące do aresztu.
Choć początkowo policja i prokuratura mówiła, że osobą zaatakowaną nożem była córka partnerki podejrzanego 74-latka, to w rzeczywistości kobieta była synową - przekazała nam w czwartek prokuratura.
bak
Oceń artykuł:
51 1Komentarze 2
