Ogromne emocje wokół sprzedaży miejskiej spółki. Mit wielkich zysków i strach przed sprzedażą
Planowana sprzedaż Thermy budzi w Bielsku-Białej ogromne emocje. Przeciwnicy transakcji w dyskusji prowadzonej na łamach portalu podnoszą argument o pozbywaniu się strategicznej spółki ciepłowniczej i trudno się z tym twierdzeniem nie zgodzić. W licznych komentarzach pada jednak jeszcze jeden argument - finansowy. Pojawiają się twierdzenia, że spółka regularnie przynosi zysk, który wypłaca właścicielom, a jednorazowy zastrzyk finansowy jest działaniem krótkowzrocznym. Postanowiliśmy przyjrzeć się wynikom finansowym spółki z ostatniej dekady.
Czytaj: Strategiczna spółka na sprzedaż. Miasto podało cenę, udziałowiec z prawem wyrównania oferty
Już na pierwszy rzut oka to pole do dyskusji. Bo skoro miejska firma przynosi zysk, to znaczy, że osiąga go sięgając do kieszeni mieszkańców, w końcu Therma osiąga przychód sprzedając ciepło systemowe, czyli ogrzewając mieszkania i doprowadzając ciepłą wodę systemową do dziesiątek tysięcy Bielszczan.
Gdy od lat podobne zyski na poziomie nawet 10 mln zł w skali roku osiąga Aqua, to jedynym argumentem, który pojawia się przy okazji takich artykułów jest... łupienie mieszkańców wysoką ceną wody.
W ostatniej dekadzie częściej „na plusie”
Uzyskaliśmy wyniki finansowe Przedsiębiorstwa Komunalnego Therma od 2015 roku. Analiza ostatnich dziesięciu lat pokazuje, że kondycja finansowa spółki podlega znacznym wahaniom, na co wpływ ma... pogoda. Choć w większości lat Therma kończyła rok na „plusie”, nie brakowało momentów trudnych.
Najlepszym okresem w ostatniej dekadzie był rok 2021, kiedy zysk przekroczył 3,4 mln zł, oraz lata 2016-2017 z wynikami na poziomie 2,2–2,7 mln zł. W ciągu ostatniej dekady spółka dwukrotnie zanotowała straty - w 2019 roku Therma była ponad 2,2 mln zł pod kreską, a w 2023 roku strata wyniosła ponad 1,6 mln zł. W obu przypadkach dziurę trzeba było łatać z kapitału rezerwowego wypracowanego w latach poprzednich.
Dane finansowe za ostatni dostępny rok (2024) przyniósł odbicie – zysk wyniósł ponad 1,4 mln zł, jednak nie został on wypłacony właścicielom w formie dywidendy, a w całości został on skierowany na kapitał rezerwowy z przeznaczeniem na kluczowe inwestycje, m.in. uciepłownienie centrum Bielska-Białej.
Jeśli już był, to na co trafiał zysk?
Podsumowując, w ciągu ostatniej dekady spółka wypracowała zysk łączny w kwocie niespełna 15 mln zł. Nie trafiły one w całości do właścicieli w formie dywidendy (niespełna 98 proc. udziałów posiada miasto Bielsko-Biała), bo zazwyczaj Therma przeznaczała zysk także na kapitał rezerwowy, zasilenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, a nawet na... wypłaty nagród z okazji 25-lecia działalności.
Twierdzenia części Bielszczan o strategicznym charakterze spółki są jak najbardziej uzasadnione – ciepło systemowe to podstawa funkcjonowania każdego miasta. Ale niepewny zysk na poziomie 1,5–2 mln zł rocznie przy skali potrzeb inwestycyjnych nie jest kwotą zawrotną. Zwłaszcza, że miasto Bielsko-Biała na potencjalnej sprzedaży zarobi nie mniej niż 138 mln zł – to cena wywoławcza pakietu udziałów.
A wszystko wskazuje, że jeśli ktoś kupi Therme, to będzie to jej mniejszościowy udziałowiec, czyli Tauron Ciepło. To spółka Skarbu Państwa, a więc nie ma mowy o żadnej prywatyzacji. Z kolei ceny ciepła reguluje państwowy organ, jakim jest Urząd Regulacji Energetyki. Zgodnie z ustawą, jego obowiązkiem jest dbanie o interes także odbiorców ciepła, a analiza wniosków taryfowych – wbrew pojawiającym się twierdzeniom – to nie tylko formalizm, ale również merytoryczna ocena wniosku, w tym kosztów działalności.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
39 44
Do kogo trafia kasa -do mieszkańców? Dajcie spokój. Spółki miejskie służą do czego stołki. Dewidendy dla niektórych.
Uważam, że jeśli ktoś, nie potrafi zarządzać praktycznym monopolistą, to za żadne skarby nie powinen zarzadać miastem. Trzeba zrozumieć, że dopóki będzie istniało B-B tak długo Therma będzie miała klientów i tak długo będzie generować przychody zyski. Nawet przez najbliższe 300 lat. Sprzedawaniem takich firm, podobnie jak wodociągów etc. powinno z urzędu prześwietlać CBA. A samorząd, który sprzedaje monopole nie powinien nigdy więcej dostać ani jednego głosu.
Nigdy nie uwierzę, że istnieje jakakolwiek nieunikniona konieczność sprzedawania spółek, których klienci muszą kupować ich produkt po wieki. Napisałbym tu bardziej dosłownie o jedynych powodach, jakie przychodzą mi do głowy, ale oczywiście nie mam żadnych materialnych dowodów.