Dwie kolejne osoby usłyszały zarzuty w związku ze śledztwem prowadzonym po śmierci 41-latki, która rodziła w Centrum Medycznym Esculap w Bielsku-Białej. Jedna z podejrzanych osób, to prokurentka spółki, która prowadziła placówkę medyczną. Dwaj lekarze, którzy miesiąc wcześniej usłyszeli zarzuty w tej sprawie i zostali zawieszeni w prawie wykonywania zawodu złożyli zażalenia na decyzję prokuratury.

Raport pokontrolny, który ujawnia patologię i brak nadzoru. Wojewoda zlikwidował bielski szpital

Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Północ kontynuuje śledztwo związane ze śmiercią 41-letniej kobiety, która pod koniec maja rodziła w Centrum Medycznym Esculap w Wapienicy, a w wyniku komplikacji po cesarskim cięciu zmarła kilka godzin później przewieziona do Szpitala Śląskiego w Cieszynie.

11 grudnia zarzuty w związku ze śmiercią 41-latki usłyszały dwie kolejne osoby - pielęgniarki. Pierwsza z nich jest podejrzana o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia. – Podjęła działania, do których nie była uprawniona – mówi prokurator rejonowy Łukasz Zachura. Alina W. miała rozciąć powłoki brzuszne i rozpocząć operację bez udziału lekarza, a następnie poświadczyć nieprawdę w dokumentacji medycznej, co do daty rozpoczęcia zabiegu. Kobieta jest prokurentką spółki, która prowadziła szpital.

Druga z podejrzanych to Daria D., która usłyszała zarzut fałszowania dokumentacji medycznej. Jak wynika z zeznań świadków, pielęgniarka - obywatelka Ukrainy - podawała zmarłej leki i była obecna w trakcie operacji. Nie była jednak pracownikiem Eskulapa. Kobieta zatrudniona była w innym szpitalu na terenie województwa śląskiego, gdzie dyżurował także Andrzej W. - anestezjolog i właściciel Eskulapa, który wraz z ginekologiem Jarosławem K. usłyszał zarzuty w śledztwie miesiąc temu (pisaliśmy o tym TUTAJ).

Obie pielęgniarki nie przyznały się do zarzucanych im czynów i odmówiły składania wyjaśnień. Alina W. została objęta zakazem wykonywania zawodu i musi wpłacić poręczenie majątkowe w kwocie 15 tys. zł.

Z kolei zarówno anestezjolog Andrzej W., jak i ginekolog Jarosław K., złożyli zażalenia na sankcje zastosowane wobec nich przez prokuraturę. Będzie je rozpatrywał Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej.

bak