Raport pokontrolny, który ujawnia patologię i brak nadzoru. Wojewoda zlikwidował bielski szpital
Sprzęt medyczny bez przeglądów, brak opieki lekarza-ginekologa po zabiegach cesarskiego cięcia, a położna i pielęgniarka bez uprawnień - to najważniejsze ustalenia kontroli, jaką służby wojewody przeprowadziły w Centrum Medycznym Esculap w Bielsku-Białej. Wojewoda w miniony piątek wykreślił szpital z rejestru placówek medycznych, czym w praktyce doprowadził do jego likwidacji. Jak to możliwe, że w takich warunkach od ponad dwóch lat oferowano bezpłatne porody na NFZ i czy ktoś kiedykolwiek odpowie za podpisanie kontraktu z Eskulapem?
Powyższe pytania pozostają bez odpowiedzi. Podobnie jak kwestia opieszałości, z jaką sprawę wyjaśniał NFZ. Choć do śmierci 41-letniej kobiety doszło pod koniec maja, to NFZ z kontrolą ruszył dopiero po pięciu miesiącach. 1 grudnia, po ponad dwóch latach od podpisania kontraktu, zerwał umowę z Eskulapem.
Szokujące ustalenia zespołu kontrolującego
Znacznie szybciej kontrolę wszczął wojewoda śląski. Zespół kontrolny pojawił się w Wapienicy w lipcu, łącznie spędził w Eskulapie dziesięć dni. W czynnościach brały udział trzy osoby - dwóch inspektorów Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, którzy byli wspierani przez prof. dr hab. n. med. Anitę Olejek - to konsultant wojewódzki w dziedzinie położnictwa i ginekologii. Ich ustalenia są druzgocące.
Najpoważniejsze uchybienia dotyczą opieki nad pacjentkami. Centrum Medyczne Esculap w Bielsku-Białej nie zabezpieczyło obecności i ciągłego nadzoru lekarza sprawującego opiekę nad kobietami po zabiegach cięcia cesarskiego przynajmniej w dniu i w nocy po wykonaniu zabiegu. To rażące naruszenie standardów opieki okołoporodowej i rekomendacji Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.
Równie alarmujące są kolejne ustalenia. Stwierdzono, że do udzielania świadczeń zdrowotnych dopuszczono dwie osoby - położną i pielęgniarkę - które nie posiadały aktualnych uprawnień do wykonywania zawodu w kontrolowanym podmiocie. Położona miała je zawieszone, a pielęgniarka je posiadała, ale nie była uprawnienia do pracy w Centrum Medycznym Esculap w Bielsku-Białej. Mimo to brała udział w asyście anestezjologicznej podczas znieczulenia 41-latki, która zmarła kilka godzin po porodzie w Eskulapie.
12 grudnia Esculap został wykreślony z rejestru
Kolejną patologię ujawniono w obszarze sprzętu medycznego, który ma kluczowe znaczenie dla diagnostyki i ratowania życia. Kontrola służb wojewody wykazała brak kompletnej dokumentacji dla aż 35 aparatów i sprzętów medycznych, w tym brak wymaganych przeglądów technicznych dla 23 urządzeń, oraz brak corocznych testów specjalistycznych dla aparatu rentgenodiagnostycznego i mammografu.
Stwierdzono także, że Esculap nie prowadził całości dokumentacji medycznej w postaci elektronicznej, a wpisy w dokumentacji papierowej były nieczytelne, niekompletne, a skreślenia nie posiadały adnotacji o przyczynie. Tego typu zaniedbania w dokumentacji i utrzymaniu sprzętu medycznego stanowią istotne ryzyko błędu diagnostycznego i terapeutycznego, wpływając na jakość i bezpieczeństwo pacjentek.
Służby wojewody raport pokontrolny sporządziły 20 listopada. Nakazały w nim spółce prowadzącej szpital w terminie 14 dni usunięcie szeregu stwierdzonych uchybień. Wobec nie spełnienia zaleceń, w miniony piątek 12 grudnia wojewoda śląski wykreślił Centrum Medyczne Esculap w Bielsku-Białej z rejestru podmiotów medycznych wykonujących działalność leczniczą. W praktyce doprowadził do likwidacji szpitala.
xxx
Śledztwo w sprawie śmierci 41-latki, która rodziła w Eskulapie, wciąż kontynuuje Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Północ. Antestezjolog i ginekolog, którzy usłyszeli w tej sprawie zarzuty i zostali zawieszeni w prawie wykonywania zawodu, odwołali się od decyzji prokuratury. Do sprawy będziemy wracać.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
133 7Komentarze 10
