Betonowa konstrukcja ma 50 metrów wysokości, pomalowana jest w biało-czerwone pasy i zakończona jest kopułą przypominającą piłkę. Od roku radar meteorologiczny sieci POLRAD działa na Górze Świętej Anny i przez całą dobę monitoruje dane, ostrzegając przed nadciągającymi zjawiskami i ryzykiem powodzi. Czy w perspektywie kilku lat podobny radar stanie na szczycie Klimczoka, by ostrzegać przed nadciągającymi opadami mieszkańców Bielska-Białej i okolicznych gmin?

Taki plan nakreślił niedawno wiceminister Przemysław Koperski. W połowie sierpnia w Czechowicach-Dziedzicach doszło do kolejne spotkania, którego celem jest wypracowanie działań przeciwpowodziowych w zlewni rzeki Iłownica i Biała. Większość działań inwestycyjnych, których realizacja kosztować ma ok. 100 mln zł, realizowana będzie w gminach z powiatu bielskiego. Na terenie Bielska-Białej planowana jest jedynie regulacja potoku Straconka, co spotkało się z krytyką ze strony hydrologów (pisaliśmy o tym TUTAJ). 

Miejsce na nowy radar wskazali eksperci

Wiceminister w trakcie spotkania zapowiedział dalsze prace w zakresie ochrony przeciwpowodziowej i przygotowania do realizacji drugiego etapu. Skontaktowaliśmy się z wiceministrem, by poznać szczegóły.

- Kończy się 10-letnia perspektywa finansowa Banku Światowego, w ramach której powstał m.in. zbiornik Racibórz Dolny (odegrał kluczową rolę w trakcie zeszłorocznej powodzi - red.). Ona składała się z kilku komponentów, wśród których były działania w obszarze wzmocnienia osłony meteorologicznej, z których finansowano budowę 10 radarów, w tym największego na Górze Świętej Anny - wyjaśnia.

Przemysław Koperski dodaje, że w ramach drugiego etapu prac planowane są działania osłonowe. - Z analiz, które posiadamy, wynika, że brakuje takiego radaru, bardzo precyzyjnie określającego nadciągające opady, w Beskidach. Eksperci zaproponowali budowę radaru meteorologicznego na szczycie Klimczoka. Prace sfinansowalibyśmy z nowej perspektywy Banku Światowego, który startuje w przyszłym roku.

Finansowanie ze środków Banku Światowego

Program o wartości 1,5 mld euro skierowany ma ponownie zostać na ochronę przeciwpowodziową dorzecza Odry i Wisły. - Środki w zakresie Odry chcemy skierować na Kotlinę Kłodzką, a na dorzecze Wisły w części na Beskidy - tłumaczy wiceminister Koperski i dodaje, że partnerem w zakresie budowy urządzeń osłony meteorologicznej na Klimczoku musiałyby zostać samorządy. W pobliżu jednego z najwyższych szczytów Beskidu Śląskiego przebiegają granice trzech gmin - Bielska-Białej, Szczyrku oraz Wilkowic.


Radar na Górze św. Anny, fot. IMGW

Wiceminister kreśląc plany wybudowania radaru na szczycie Klimczoka przywołał Górę Świętej Anny. Nowy radar został zlokalizowany pomiędzy dwoma dużymi pasmami górskimi - Karpatami oraz Sudetami - w miejscu, gdzie panują dogodne warunki do tworzenia się niebezpiecznych zjawisk.

Do jego uruchomienia doszło nieco ponad rok temu, ale łącznie program budowy lub modernizacji istniejących radarów meteorologicznych obejmował 10 lokalizacji i pochłonął ponad 135 mln zł. 

Ostrzegają przed niebezpiecznymi zjawiskami

Radary POLRAD to naziemne urządzenia do aktywnej teledetekcji. To sieć radarów meteorologicznych - naziemnych urządzeń teledetekcyjnych dokonujących monitoringu struktury oraz przemieszczania się obiektów meteorologicznych w troposferze, w zasięgu kilkuset kilometrów, w tym stref opadu i wiatru.

Pomiary te stanowią ważne źródło danych do numerycznych modeli meteorologicznych i hydrologicznych oraz są istotnych ogniwem w łańcuchu ostrzegania przed niebezpiecznymi zjawiskami. Pozwalają na dokładny monitoring zjawisk i procesów w najniższej warstwie atmosfery w zasięgu kilkuset kilometrów.

Jak przekonuje IMGW, pełnią ważną rolę w łańcuchu ostrzegania przed niebezpiecznymi zjawiskami hydrometeorologicznymi, m.in. w przewidywaniu powodzi i wczesnym ostrzeganiu o ryzyku jej wystąpienia. 

Bartłomiej Kawalec
[email protected]