„Kampania pomówień i dezinformacji”. Prezydent i radni apelują o jej zakończenie
Za skoordynowaną kampanią pomówień i dezinformacji stoją osoby związane z Konfederacją oraz Prawem i Sprawiedliwością - tymi słowami prezydent Jarosław Klimaszewski i grupa radnych komentuje organizowane w mieście pikiety antyimigranckie. Ich organizatorzy podżegają do nienawiści na tle rasowym.
Przeczytaj: Awantura na konferencji. Caritas zaprosił do dyskusji, radna PiS przyszła krzyczeć
- Od kilku tygodni w przestrzeni publicznej naszego miasta jesteśmy świadkami skoordynowanej kampanii pomówień i dezinformacji, prowadzonej przez grupkę osób związanych z Konfederacją, a wspieranej przez posła i część radnych miejskich z Prawa i Sprawiedliwości. Jej celem jest wzniecanie niepokojów społecznych i podsycanie ogólnego poczucia zagrożenia, związanego z rzekomym niekontrolowanym napływem imigrantów do Bielska-Białej - pisze w oświadczeniu prezydent Klimaszewski i radni PO.
- Jednym z elementów tej kampanii rozbudzania nienawiści jest kolportowanie materiałów z wizerunkami radnych miejskich z Klubu Radnych Platformy Obywatelskiej oraz Klubu Radnych Jarosława Klimaszewskiego, opatrzonych kłamliwymi komentarzami. Mają one związek z odrzuceniem przez radnych obydwu tych klubów uchwały z apelem przygotowanym przez Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości, zakładającym sprzeciw wobec utworzenia w Bielsku-Białej Centrum Integracji Cudzoziemców (CIC działa od miesiąca - red.).
- Choć ta decyzja była już wielokrotnie publicznie uzasadniana, nie przeszkadza to radnym Prawa i Sprawiedliwości w bezpodstawnym i bezzasadnym atakowaniu pozostałych bielskich radnych. Należy podkreślić, że sama uchwała miała charakter jedynie symboliczny. Nie mogła bowiem formalnie niczego zablokować, ponieważ centra są jednostkami rządowymi, tworzonymi niezależnie od samorządów.
Czytaj: Ponad 16,5 tys. imigrantów żyje w Bielsku-Białej i regionie. Od 2015 roku ich liczba szybko rosła
- Jesteśmy przekonani, że CIC są ważnym narzędziem skutecznej i humanitarnej kontroli obecności imigrantów w naszym kraju. Ich tworzenie jest działaniem prewencyjnym, mającym na celu uporządkowanie i jak najściślejszy nadzór nad procesem legalnej migracji. Kuriozalne jest, że żaden z radnych PiS, tak mocno protestujących przeciwko bielskiemu centrum, nie znalazł czasu, aby je odwiedzić i zapoznać się z jego funkcjonowaniem i rzeczywistym przeznaczeniem, choć była taka możliwość. Za bardzo niepokojący uznajemy fakt, że w takie manipulacyjne działania, które skłócają nas - mieszkańców i najbliższych sobie sąsiadów - angażują się aktywnie niektórzy radni z Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości. Nie taka jest przecież rola radnych. Bielszczanie wybrali swoich przedstawicieli do Rady Miejskiej, by ci zajmowali się ich sprawami, a nie po to, by prowadzili interesy partyjne. Polityka migracyjna jest domeną rządu.
- W naszej opinii działania radnych Prawa i Sprawiedliwości nie mają nic wspólnego z demokratycznymi protestami, do których każdy obywatel ma prawo zagwarantowane przez Konstytucję RP. Stanowią one za to część ogólnopolskiej kampanii prowadzanej przez niektóre partie polityczne rękami swoich bielskich przedstawicieli i nie mają żadnego związku z autentyczną troską o naszą lokalną społeczność.
- Obawiamy się, że eskalacja złych emocji i regularne konfliktowanie mieszkańców Bielska-Białej może łatwo wymknąć się spod kontroli i doprowadzić do tragedii. Dlatego apelujemy o zakończenie tej kampanii nienawiści - czytamy w oświadczeniu pod którym podpisał się prezydent Klimaszewski i radni PO.
bb
Oceń artykuł:
60 103
Teraz Polacy protestują przeciwko przywożeniu do Polski uchodźców, którzy nie chcą tu być, a my o nich nic nie wiemy.