Po kilku upalnych dniach lipca w najbliższych dniach czeka nas kompletne załamanie pogody. Od poniedziałku z każdym dniem będzie robić się coraz chłodniej, a w środę temperatura odczuwalna w Bielsku-Białej ma wynieść 7 stopni Celsjusza. To, co niepokoi bardziej, to modele synoptyczne zapowiadające duże opady deszczu związane z nadejściem do Polski niżu genueńskiego. Jego przyblokowanie może oznaczać powtórkę z zeszłego roku i konwekcyjne opady powodujące powódź.

Uwaga! Wydano najwyższe stopnie ostrzeżenia. Najpierw burze, potem gigantyczne sumy opadów

Modele synoptyczne są coraz bardziej zgodne w kwestii wystąpienia silnych opadów deszczu na terenie naszego kraju w najbliższym tygodniu. Odpowiedzialny za to będzie układ niskiego ciśnienia nazywany niżem genueńskim, który sprowadzi sporą ilość wilgoci znad rozgrzanego basenu Morza Śródziemnego.

- Czeka nas wyjątkowo paskudna pogoda. Na meteogramie w środę w Bielsku-Białej, oprócz intensywnych opadów deszczu, widać także niską temperaturę powietrza i silne porywy wiatru, a co za tym idzie, temperatura odczuwalna będzie oscylować w okolicy 7 st. C - pisze profil Na Granicy Horyzontu.

Niż genueński - kilka kluczowych kwestii

- Pojawienie się niżu genueńskiego wydaje się być przesądzone - nie mają wątpliwości Łowcy Burz Podbeskidzie, którzy zapowiadają, że od trasy niżu zależeć będzie rozkład przestrzenny opadów. Centrum niżu w południowo-wschodniej Polsce oznacza znaczące opady u nas i w Małopolsce. Im centrum niżu dalej na wschód, tym przesunięcie opadów w stronę Podkarpacia. - Modele na ten moment są rozbieżne, jeżeli chodzi o ostateczną trasę niżu, stąd prognozowane sumy opadów też znacznie się różnią - dodają.

Równie ważne dla ilości opadu będzie kwestia przyblokowania niżu genueńskiego przez wyż znad Rosji. To najgorszy wariant, bo dojdzie wtedy do kumulacji opadów i zagrożenie powodzią. - Na ten moment zdecydowana większość modeli nie pokazuje takiego scenariusza - piszą Łowcy Burz Podbeskidzie i przypominają, że powodzie z 2024 roku były wynikiem głownie opadów pochodzenia konwekcyjnego, które w ciągu kilku godzin przynosiły kolosalne opady, prowadząc do gwałtownego wezbrania.

Modele pokazują jeszcze duże różnice

- Istotne jest też ewentualne wystąpienie opadów przed niżem i wyczerpanie retencji terenowej przed główną falą opadów, co również miało miejsce we wrześniu 2024 roku. Na ten moment ciężko cokolwiek przewidzieć, rodzaj opadów będzie zależny od trasy niżu, gradientu temperatury i głębokości niżu.

Deszczowa pogoda czeka nas praktycznie przez cały tydzień. Dziś i jutro opad dobowy nie powinien przekroczyć sumy 20 mm. Deszcze związane z nadejściem niżu genueńskiego spodziewane są od środy. - Spodziewana suma opadów u nas to 50-80mm. Taka wielkość dobowa opadu może przyczynić się do wzrostu stanu wód w rzekach i wystąpienia bardzo lokalnych podtopień na terenach zurbanizowanych - zapowiadają Łowcy Burz Podbeskidzia. Spodziewana łączna suma opadów do piątku to do 150 mm. 

- To prognoza orientacyjna, na ten moment w dalszym ciągu jest dużo niewiadomych co do trasy niżu i charakteru opadów - zaznaczają. Są modele, które prognozują opad na poziomie 290 mm. Sytuacja jest dynamiczna i lepiej być gotowym na najgorszy scenariusz podobnie jak we wrześniu zeszłego roku.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]