Położne pracujące w Beskidzkim Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej obawiają się likwidacji oddziału. Powodem jest spadająca liczba porodów i wycofanie się przez dyrekcję z planów remontu sali porodowej. Temat poruszony został przez radnego Konrada Łosia w trakcie czwartkowej sesji w Ratuszu. Prezydent odpowiadał, że ograniczenia na oddziale położniczym są nieuniknione. - Nie ma aktualnych planów likwidacji położnictwa - zapewniał Jarosław Klimaszewski.

Informację dotyczącą obaw personelu oddziału położniczego BCO-SM przekazał w trakcie sesji radny Konrad Łoś. Jak mówił przewodniczący klubu PiS, prezydent Jarosław Klimaszewski kilka miesięcy temu obiecał remont sali porodowej, by teraz przekazać informację o planowanym zamknięciu oddziału. 

Planów likwidacji na razie nie ma

Przewodniczący klubu PiS w Radzie Miejskiej w Bielsku-Białej wyraził zaniepokojenie o los bielskiej porodówki, gdzie w ubiegłym roku na świat przyszło 980 dzieci. To ósmy wynik w skali województwa śląskiego i ponad dwukrotnie więcej niż próg wynoszący 400 porodów w skali roku - według wstępnych założeń Ministerstwa Zdrowia poniżej tej liczby nierentowne oddziały miały być likwidowane.

W trakcie sesji prezydent Jarosław Klimaszewski zdementował przekazaną informację przez radnego Łosia, że planowana jest likwidacja oddziału położniczego. Nie wyklucza jednak, że porodówki w Bielsku-Białej - druga działa w Szpitalu Wojewódzkim i przyjmuje więcej porodów - mogą zostać połączone.

W czasie sesji prezydent otrzymał z rąk dr. Klaudiusza Komora, bielskiego radnego oraz naczelnego lekarza BCO-SM, pismo od zaniepokojonych położnych. - Zapoznam się z tym pismem. Jedyne co mogę powiedzieć to, że nie ma aktualnych planów likwidacji. Jest pewne zagrożenie, o czym trzeba powiedzieć, ponieważ mówiliśmy dzisiaj dużo o demografii. Standardy ilości porodów na oddziale, ani w naszym szpitalu, gdzie jest położnictwo, ani w drugim nie są spełnione. Więc z tą sytuacją będzie trzeba coś zrobić.

Drastycznie spada liczba urodzeń

- Ta dyskusja trwa na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Być może dublujące się oddziały, tam gdzie nie ma takiego zapotrzebowania, będą w jakiś sposób łączone - mówił prezydent Bielska-Białej. - Nie mówimy o ginekologii, tylko o samym położnictwie - podkreślał i dodawał, że to te informacje przekazał położnym pracującym na oddziale w ostatnich dniach. - Ja po prostu zawsze jestem uczciwy i dlatego przyjechałem na oddział, żeby spotkać się z położnymi i powiedzieć, jaka jest sytuacja, że takie zmiany różne reorganizacyjne mogą być. Do końca roku na pewno nic się nie wydarzy - dodawał w trakcie sesji.

Jarosław Klimaszewski w kontekście reorganizacji porodówek w Bielsku-Białej nawiązywał do planu zamykania ośmiu oddziałów przedszkolnych, co będzie miało miejsce od 1 września tego roku, a docelowo samorząd będzie zmuszony do zamykania całych placówek. Pisaliśmy o tym szczegółowo w artykule: Miasto szykuje się do likwidowania przedszkoli? Wskazano, które placówki mogą zostać zamknięte.

Spadająca liczba urodzeń w Bielsku-Białej ma miejsce od kilku lat. W zeszłym roku w bielskich szpitalach urodziło się 2 477 dzieci, w 2023 roku ponad 2,5 tys. dzieci, w 2022 roku zarejestrowano ponad 3,3 tys. urodzeń, w 2021 roku na świat przyszło ok. 3,7 tys. dzieci, a w 2020 roku było ponad 4,4 tys. urodzeń.

Adam Kanik
[email protected]