W tegorocznym naborze do przedszkoli mieliśmy przygotowanych 1270 miejsc, ponad 500 z nich pozostaje wolnych - mówił w czwartek w trakcie sesji odpowiedzialny za oświatę wiceprezydent Piotr Kucia. Miasto od nowego roku szkolnego zlikwiduje dodatkowe oddziały działające poza głównymi budynkami przedszkoli, ale zamykanie całych placówek jest nieuniknione. Takiego problemu nie ma (jeszcze) w bielskich szkołach podstawowych, ale i tam z biegiem czasu dotrze niż demograficzny.

W trakcie czwartkowej sesji radni podjęli uchwały o zlikwidowaniu ośmiu dodatkowych oddziałów przedszkolnych działających najczęściej w pobliskich szkołach podstawowych. Dodatkowe grupy otwierane były kilka lat temu, gdy rodziło się znacznie więcej dzieci. Dziś nie ma potrzeby, by funkcjonowały. 

O połowę mniej dzieci niż kilka lat temu

Od 1 września zamknięte zostaną oddziały: Przedszkola nr 15 działające w SP 9 przy ulicy Piłsudskiego, Przedszkola nr 25 mieszczące się w SP 27 przy ulicy Kossak-Szczuckiej, Przedszkola nr 31 działające w SP 25 przy ulicy Pocztowej, Przedszkola nr 51 mieszczące się w SP 1 przy ulicy Dywizji Kościuszkowskiej, Przedszkola nr 56 przy Zespole Szkół Samochodowych i Ogólnokształcących przy ulicy Filarowej, Przedszkola nr 50 działające w SP nr 33 przy ulicy Łagodnej, Przedszkola nr 27 w budynku parafii ewangelicko-augsburskiej przy ulicy Krakowskiej oraz Przedszkola nr 2 działające w SP nr 3 przy ulicy Osuchowskiego.

- Depopulacja, to zjawisko, które ma miejsce w całej Polsce - mówił w trakcie sesji prezydent Jarosław Klimaszewski i podkreślał, że Bielsko-Biała ma najmniejszy odpływ mieszkańców wśród miast województwa śląskiego. Cóż z tego, skoro na świat z każdym rokiem przychodzi coraz mniej małych bielszczan.

Jeszcze w 2020 w Bielsku-Białej urodziło się ponad 4,4 tys. dzieci, a w ubiegłym roku zaledwie 2477. Nie wszyscy to mieszkańcy miasta, bo w bielskich szpitalach rodzą również kobiety z okolicznych powiatów. Z danych Ratusza wynika, że w mieście zameldowano ledwie 754 dzieci urodzonych w 2024 roku.

40 procent wolnych miejsc w przedszkolach

- W całym systemie ubyło nam tysiące dzieci i musimy na to reagować. To jest działanie logiczne, bo w ten sposób optymalizujemy wydatki utrzymując najwyższy poziom edukacji w województwie - mówił prezydent.

W trakcie sesji głos zabrał odpowiedzialny za oświatę wiceprezydent Piotr Kucia. Miasto jest już po pierwszym tegorocznym naborze do przedszkoli. - Mieliśmy przygotowane 1270 miejsc i ponad 500 pozostaje nadal wolnych - wyliczał. Zastępca prezydenta dodawał, że uchwały o likwidacji ośmiu oddziałów przedszkolnych, to tak naprawdę wstęp do dalszej reformy, a właściwie zamykania całych placówek.

- Będziemy lokować dzieci do większych przedszkoli - dodawał wiceprezydent Kucia i sugerował, że zamykane będą te przedszkola, która wymagają nakładów finansowych lub budynki, w których działają, nie należą do gminy. W trakcie sesji dodał również, że problem na razie nie dotyczy szkół podstawowych. Tam rok do roku jest o tylko trzy oddziały mniej. - Ale to (niż - red.) za moment dojdzie - mówił.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]