Po ponad dwóch tygodniach Damian i Kamil Stawiccy dobiegli nad Morze Bałtyckie! Wszystko z myślą o małym Kaziku z Bystrej, którego historię opisywaliśmy na łamach portalu. Dzięki akcji bielszczan na konto małego wojownika trafiło 20 tys. zł.

Bielszczanie wyruszyli do Ustki w piątek, 7 lutego. Po sześciu dniach zameldowali się w Łodzi, jedenastego w Toruniu. W sobotę dobiegli do Sopotu i wbiegali na plażę nad Morzem Bałtyckim. 

Czytaj: Uratować małego Kazika przed wózkiem i respiratorem. Rodzice poruszają niebo i ziemię

- Jesteśmy pierwszymi braćmi w historii, którzy tego dokonali, właśnie dziś, a nasza trasa jeszcze nie dobiegła końca, bo do celu głównego, czyli Ustki mamy jeszcze 150 km - mówi szczęśliwy Damian Stawicki.

Bracia będą biegli do miasta partnerskiego Bielska-Białej wzdłuż Morza Bałtyckiego. W nogach mają już 650 km. - To, co dziś czujemy, jest nie do opisania. Przechodząc przez ogromne kryzysy mentalne, bóle i granice naszych możliwości, wspólnie dziękujemy Bogu, że dał nam tyle sił i wytrwałości. Abyśmy tu dobiegli bezpiecznie bez kontuzji. Pozdrawiamy wszystkich, którzy nam kibicują od samego początku, bo to również wasza zasługa. Razem jesteśmy niepokonani i tworzymy najlepszą drużynę Kazika - dodają.

Damian i Kamil Stawiccy założyli specjalną skarbonkę dla chorego Kazia z Bystrej - TUTAJ. Dotychczas uzbierali kwotę 20 tys. zł. To jednak nie koniec. - Walczymy wszyscy razem o 50 tys. zł! - zapewniają.

bb