Dziś na miejscu niedzielnego pożaru w kamienicy przy placu Smolki oględziny prowadzić będzie biegły z zakresu pożarnictwa. W wyniku pożaru do szpitala trafiło pięć osób, ale ich życiu nic nie zagraża. W mieszkaniu, w którym pojawił się ogień, w momencie pożaru nie było domowników. Cztery lokale wyłączono z użytkowania.

Pożar mieszkania w kamienicy w centrum. Pięć osób, w tym dzieci, przewiezione do szpitala ZDJĘCIA

Powracamy do niedzielnego pożaru w kamienicy w centrum Bielska-Białej. W budynku zameldowanych było 25 osób, ale kamienicę zamieszkiwało 18 lokatorów i tylu ewakuowano w trakcie działań ratunkowych. Jedenaście osób przebadały załogi ratownictwa medycznego, a pięć z nich wymagało dalszych badań w szpitalach - dwoje dorosłych i trójka dzieci. Jak ustaliliśmy, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

W trakcie pożaru na miejscu pojawili się pracownicy zarządzania kryzysowego Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej i Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, którzy zabezpieczyli wejście do mieszkania i okna. Na miejsce podstawiono autobus MZK, w celu zapewnienia tymczasowego schronienia, a strażnicy miejscy mieli pomagać w transporcie osób ewakuowanych do lokali zastępczych lub osób najbliższych.

Miejsca noclegowe dla ewakuowanych zapewnił Podbeskidzie Ośrodek Interwencji Kryzysowej, ale nikt nie skorzystał z tej możliwości, a osoby te schroniły się u najbliższych. Dziś pracownicy ZGM mają kontaktować się z poszkodowanymi mieszkańcami kamienicy, w celu organizacji lokali zastępczych.

Wskutek pożaru cztery lokale zostały wyłączone z użytku - dwa na pierwszym piętrze, gdzie pojawił się ogień oraz dwa na drugim piętrze. Wszystkie cztery mieszkania to lokalne gminne, mieszkało w nich 12 osób. Ekspertyza oceni stan i zakres koniecznego remontu, w tym stan stropu pomiędzy kondygnacjami.

Dziś na miejscu pożaru pojawi się biegły z zakresu pożarnictwa. Dochodzenie prowadzi policja.

bak