Grupa kilku cudzoziemców o „egzotycznym” wyglądzie stała się przyczynkiem do interpelacji klubu PiS, który domaga się przeciwdziałania zjawisku nielegalnej migracji w Bielsku-Białej. Problem w tym, że opisana w piśmie sytuacja miała inny przebieg, a obcokrajowcy przebywają w Polsce legalnie, posiadają PESEL oraz miejsce zamieszkania. Zostali tylko... pouczeni za przebywanie w niedozwolonym miejscu.

Tuż przed świętami do Biura Rady Miejskiej trafiła niepokojąca interpelacja. Złożona została w imieniu całego klubu PiS. Wynika z niej, że wieczorem 20 grudnia radny Michał Guzdek wracając z Katowic, zauważył na ulicy Warszawskiej grupę ok. 8-10 mężczyzn o „egzotycznym wyglądzie”. Stali w miejscu, w którym nie mogą przebywać piesi. Poinformował o tym straż graniczną. W ciągu kilku minut na miejscu pojawił się patrol, który przejął te osoby. Mężczyźni mieli zostać skuci kajdankami i zabrani przez funkcjonariuszy.

Nepalczycy przebywają w Polsce legalnie

- To wydarzenie, a także wiele innych sytuacji, które miały miejsce w ostatnich miesiącach i latach w naszym kraju i na terenie Europy prowokują do zadania kilku pytań, a także przedstawienia postulatów dotyczących bezpieczeństwa mieszkańców naszego miasta - piszą w klubowej interpelacji radni PiS.

Skontaktowaliśmy się z oficerem prasowym bielskiej policji, by zweryfikować zdarzenie z 20 grudnia. Jak przekazał st. sierż. Sławomir Kocur, ulicą Warszawską w kierunku centrum Bielska-Białej rzeczywiście szło kilku obcokrajowców. - Było to pięciu Nepalczyków w wieku od 21 do 28 lat. Zostali wylegitymowani - wszyscy przebywają w Polsce legalnie, posiadają nr PESEL - mówi policjant. Ani policja ani straż graniczna nikogo nie zatrzymała. Mężczyźni zostali tylko pouczeni, by nie poruszać się w miejscu niedozwolonym.

Na kanwie zdarzenia, radni PiS apelują, aby władze miasta pozostały czujne i uczuliły na problem nielegalnej migracji strażników miejskich, a także zapewniły bezpieczeństwo mieszkańcom.

Będą dwa Ośrodki Integracji Cudzoziemców?

Przewodniczący klubu Konrad Łoś w swoim zakresie pytał z kolei niedawno o funkcjonowanie Ośrodka Integracji Obcokrajowców MyBB, które prowadzi Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia i od wielu lat podejmujący inicjatywy na rzecz integracji mniejszości narodowych w naszym mieście - m.in. Ukraińców, Białorusinów czy Gruzinów. Działalność jest współfinansowana przez miasto.

Najpierw chciał dowiedzieć się, na jakich zasadach działa MyBB, a w kolejnej powołuje się na publikację Kroniki Beskidzkiej, gdzie przywołano plan MSWiA, by w Bielsku-Białej utworzyć Centrum Integracji Cudzoziemców (szczegóły rządowych planów opisaliśmy szczegółowo w artykule TUTAJ). 

- Kwota dotacji na 2025 rok ma wynieść 365 tys. zł. Tymczasem, jak wynika z informacji prasowych w Bielsku-Białej planowane jest powstanie jednego z 49 Centrów Integracji Cudzoziemców z bardzo podobnym, wręcz identycznym zakresem działania. (…) Centra mają być finansowane ze środków ministerialnych oraz przede wszystkim UE. W Bielsku-Białej za realizację projektu ma odpowiadać Caritas - pisze radny. 

Radny Łoś pyta, czy samorząd był informowany o planach utworzenia ośrodka oraz, czy w kontekście tych planów prezydent informował, że w Bielsku-Białej działa już od lat Ośrodek MyBB? - Czy ewentualne utworzenie Centrum Integracji Cudzoziemców z wykorzystaniem środków zewnętrznych spowoduje zaprzestanie finansowania przez miasto Ośrodka Integracji Obcokrajowców MyBB? - czytamy w piśmie.

Zgodnie z przepisami, władze Bielska-Białej mają 14 dni na odpowiedź na interpelacje.

ak