Od kilku tygodni mówi się o tym, że październiku odbyła się ostatnia edycja najstarszego przeglądu literackiego w Polsce. Chodzi o bielską „Lipę” organizowaną przez Spółdzielcze Centrum Kultury BEST i Spółdzielnię Mieszkaniową Złote Łany. Konkurs, mimo wsparcia miasta i spółki komunalnej Aqua, ma problemy finansowe, a dodatkowo zmiany czekają organizatorów konkursu. W ostatnim czasie doszło do spotkania, które rzuca nowe światło na sprawę i daje nadzieję na przyszłość.

W następstwie naszej listopadowej publikacji o sprawie pisać zaczęły inne media, a tematem zainteresowali się radni. Klaudiusz Komor zwrócił się z prośbą o rozważenie możliwości przejęcia w całości finansowania „Lipy” przez miasto. - Byłoby bardzo niedobrym sygnałem, gdyby ten konkurs przestał się odbywać, szczególnie w perspektywie tytułu Polskiej Stolicy Kultury, który nasze miasto zdobyło - pisał.

Adam Ruśniak w odpowiedzi na interpelację radnego udostępnił pismo, jakie wysłał do władz Spółdzielni Mieszkaniowej Złote Łany. Wiceprezydent zaproponował spotkanie związane z przyszłością Spółdzielczego Centrum Kultury Best. - Jestem przekonany, że w bezpośredniej rozmowie, a nie za pośrednictwem mediów, możliwe jest wypracowanie rozwiązań satysfakcjonujących dla obu stron - odpowiedział.

Wiceprezydent przypomniał, że mimo to, od wielu lat miasto Bielsko-Biała wspiera organizację „Lipy” kwotami, które zdecydowanie przekraczają wysokość wsparcia, jakie uzyskać mogą organizacje pozarządowe na realizację wydarzeń. Przez ostatnie lata Lipa uzyskiwała bowiem dofinansowanie oscylujące w okolicach kwoty 40 tys. zł, co łącznie przez ostatnie 15 lat dało sumę ponad pół miliona złotych. Obecnie, jak mówi dyrektor Irena Edelman, taka kwota jest niewystarczająca na organizację festiwalu.

Kilka dni temu nastąpił jednak przełom. Doszło bowiem do spotkania, które zaproponował Adam Ruśniak. O ustaleniach, jakie wówczas zapadły, opowiedziała nam Irena Edelman. Otóż, okazuje się, że jeszcze przez rok Spółdzielcze Centrum Kultury BEST będzie działało samodzielnie (były plany na przeprowadzkę Fundacji Złote Łany do pomieszczeń klubu), natomiast od 2026 roku jego prowadzenie najprawdopodobniej przejmie miasto. Kolejną edycję Lipy - w 2025 roku - również zorganizowaliby już urzędnicy miejscy.

- Dobra wiadomość jest taka, że klub ma szansę przetrwać i gdyby miasto go przejęło, to zobowiązało się pozostawić pracowników. Nie miałabym pretensji gdyby zorganizowali konkurs literacki będący kontynuacją „Lipy” zupełnie po swojemu. Ale żadnej umowy jeszcze nie podpisano - mówi dyrektor Edelman.

Ustalenia potwierdza w rozmowie z portalem Adam Ruśniak. Jest jednak oszczędny w słowach i planach. - Czekamy na oficjalne pismo w tej sprawie i wówczas będziemy się wypowiadać - mówi.

ak