Na stromych stokach Szyndzielni trwa wycinka drzew - alarmuje Las wokół Miast. - Cały pododdział ma status lasu ochronnego, który wg obowiązującego prawa powinien być szczególnie chroniony - dodają wzburzeni społecznicy. Dziś rano zwrócili się do Nadleśnictwa Bielsko o natychmiastowe wstrzymanie wycinki starodrzewia.

 

Czytaj: Nadleśnictwo odpiera zarzuty. Zapewnia, że tną mniej i nie ruszają jaworzyny górskiej

- Patrząc na imponujące tempo, trzeba przyznać, że mają determinację - mówią o działaniach Lasów Państwowych z którymi niedawno negocjowano status tzw. lasów społecznych wokół Bielska-Białej.

- Nawet nie przeszkadza im to, że tną na stromych stokach. Nie ma czasu na takie bzdury jak ochrona przeciwpowodziowa. W końcu, kto by się martwił drobnostkami, kiedy można robić to szybko i skutecznie. Poza starymi bukami, które już idą pod topór, będą cięte nawet jawory. A są one swoistym wskaźnikiem żyzności i wilgotności gleby. Pomimo tego, że wytyczne wskazują na konieczność rezygnacji z cięcia uprzątającego w miejscach, gdzie rosną jawory, Lasy Państwowe wciąż podejmują decyzje o ich wycince.

- Tego typu siedliska są rzadkie i mają ogromne znaczenie dla utrzymania równowagi wodnej w regionie, a ich zachowanie to nie tylko kwestia ochrony przyrody, ale również zapobiegania negatywnym skutkom zmian klimatycznych, takim jak powodzie i susze. Chroniąc jawora, chronimy więc nie tylko jedno drzewo, ale całą sieć ekologiczną, która wpływa na jakość naszego środowiska i stabilność klimatyczną.

Jak dodaje Las wokół Miast, na znacznej części pododdziału rosną stare drzewa. - Występują tu m.in. 150-letnie buki i 130-letnie jawory. Cały pododdział ma status lasu ochronnego - piszą społecznicy.

Dziś rano zwrócili się do Nadleśnictwa Bielsko o natychmiastowe wstrzymanie wycinki starodrzewia.

bb