Wielka polityka z powodu zbliżających się wyborów prezydenckich coraz mocniej akcentowana jest w Bielsku-Białej. Po raz kolejny o wizytę Rafała Trzaskowskiego w Ratuszu pytały radne PiS. W mało elegancki sposób odpowiedział im wiceprezydent Adam Ruśniak, który pouczał radne w stylu, z którego słynął Jacek Krywult.

Radne PiS uważają, że październikowa wizyta Rafała Trzaskowskiego w Bielsku-Białej była przedwyborczą agitacją, a nie spotkaniem z samorządowcami. Twierdzenie to uzasadniają faktem, że radnych PiS na spotkanie nie zaproszono. Karolina Lewkowicz i Aleksandra Woźniak zarzuciły prezydentowi miasta, że mógł złamać kodeks wyborczy. Na zarzuty odpowiedział wiceprezydent Adam Ruśniak.

Czytaj: Sala za darmo, a kto zapłacił za telebim? Miasto dołożyło do wizyty Trzaskowskiego w Ratuszu

Już na początku pisma wiceprezydent Bielska-Białej pisze, że interpelacja złożona przez radne PiS nie spełnia kryteriów zawartych ustawie o samorządzie gminnym z dnia 8 marca 1990 roku. Rozumie jednak, że „jako radne młode stażem dopiero uczycie się niełatwych zasad pełnienia tej funkcji”.

- Pismo przez Panie wystosowane, które nazwałyście interpelacją, jest w gruncie rzeczy subiektywną opinią Pań na temat wizyty Prezydenta Warszawy w naszym mieście. Macie, oczywiście, do takiej opinii pełne prawo, ale narzędzie, jakim jest interpelacja, nie jest przeznaczone do jej prezentacji - dodaje.

Dalej wiceprezydent sam sobie zaprzecza i odpowiada na pismo, choć jak twierdzi, nie jest to interpelacja. Robi to w mało eleganckim stylu, pod jego koniec zaczyna pouczać radne. - Piszecie, że „duża grupa radnych żadnego zaproszenia [na spotkanie z Rafałem Trzaskowskim] nie otrzymała”. Informuję zatem, że żaden z bielskich radnych takiego zaproszenia nie otrzymał, gdyż spotkanie w Ratuszu miało charakter otwarty. Zapraszał na nie za pośrednictwem swojego oficjalnego profilu na facebooku Pan Prezydent Klimaszewski.

- Zaproszenie to było skierowane do wszystkich mieszkańców, a zatem również do Pań. Odpowiedź na poprzednią Pań interpelację w tej samej sprawie niczego - jak raczyłyście napisać - nie próbowała zaimputować. Jeśli bowiem sięgnęłybyście Panie do Słownika Języka Polskiego dowiedziałybyście się, że „zaimputować” to wyrażenie oznaczające „posądzanie” lub „pomawianie” - poucza Ruśniak.

bak