Zepsuli i nie (chcą) potrafią naprawić? Inne miasta pokazują, że wciąż można
Spośród zaledwie dziewięciu projektów wybierali bielszczanie w tegorocznej edycji Budżetu Obywatelskiego. Zwycięzca, podobnie jak poprzednim razem, był znany jeszcze przed głosowaniem. Dlaczego zapowiadana kilka miesięcy temu przez prezydenta reforma idei budżetu partycypacyjnego nie doczekała się realizacji?
Zapaść w budżecie obywatelskim trwa od edycji 2023, gdy „zmodyfikowano” jego zasady. Po skasowaniu projektów osiedlowych liczba projektów drastycznie spadła. O ile dekadę temu w głosowaniu brało udział ich ponad 100, to w ostatnich latach liczba oscylowała wokół 50-60. Sygnałem, że zmiany nie przypadły do gustu, była poprzednia edycja. Do głosowania zakwalifikowano tylko 17 projektów. Teraz tylko 9!
Władze Bielska-Białej skasowanie projektów osiedlowych tłumaczyły faktem, że za 200 tys. zł dziś trudno coś zbudować, a nierzadko po przetargu realizacja zadania jest droższa niż kosztorys. Fakty są jednak takie, że prezydent z urzędnikami zepsuł budżet obywatelski i nie chce, albo nie potrafi go naprawić.
Tymczasem miasta o porównywalnej wielkości i możliwościach pokazują, że wciąż można aktywizować mieszkańców w idei obywatelskości. W tym roku w Bytomiu mieszkańcy wybierali spośród 50 projektów, w Zabrzu był ich 75, w Tychach ponad 160, w Gliwicach ponad 200, a w Częstochowie - 451!
Zimą przedstawiono pomysł na nową formułę budżetu obywatelskiego Bielska-Białej (czytaj TUTAJ). Działania urzędników były następstwem krytyki, jaka pojawiła się po likwidacji projektów osiedlowych. Zaproponowano podzielenie miasta na pięć okręgów - podobnie jak w wyborach, gdy wybieramy radnych. Każdy okręg miał otrzymać budżet w kwocie ok. 1,7 mln zł, a prezydent miał określać, jaka część puli zostanie przeznaczona na działania inwestycyjne, a ile na tzw. projekty miękkie, czyli kulturę.
We wszystkich rejonach podejmowane miały być inwestycje z tej samej kategorii. Każdy miał głosować tylko na projekty z okręgu, w którym mieszka. Koncepcja nie spotkała się ze specjalnym entuzjazmem. Temat, jak pokazały kolejne miesiące, zarzucono, a urzędnicy mogą z dumą powiedzieć: próbowaliśmy!
Zwycięzcę edycji 2025 przewidzieć bez problemu można było przed głosowaniem. Podobnie jak ostatnio wygrał projekt, za którym stoją strażacy OSP. Ponownie dogadało się 10 jednostek, kilka domów kultury, szkoły i przedszkole. Zadanie kosztować ma ponad 7,6 mln zł, czyli pochłonie blisko 90 proc. puli. Najwięcej kasy - ponad 5,7 mln zł - trafi na rożne działania inwestycyjne czy zakupy dla strażaków. Nikt ich potrzeb nie neguje i każdy docenia ich społeczne niesienie pomocy, ale od lat swoimi działaniami tłamszą i wypaczyli ideę budżetu obywatelskiego. Takich i podobnych komentarzy nie brakuje od lat. Albo władze miasta w końcu przejrzą na oczy albo za moment dojdzie do sytuacji, w której wybierać nie będzie w czym.
bak
Oceń artykuł:
89 7