Nowa formuła wywołała wątpliwości. Padła propozycja, by z rozdania wykluczyć strażaków
Rezygnacja z projektów ogólnomiejskich i podział Bielska-Białej na pięć okręgów, podobnych do tych jakie obowiązują w wyborach samorządowych - to główne założenia proponowanych zasad budżetu obywatelskiego. O kategorii projektów, które zgłaszane byłyby w dawnym roku decydowałby prezydent miasta, a każdy okręg na realizację projektu miałby kwotę ok. 1,7 mln zł. To wstępna propozycja przedstawiona przez urzędników, która w najbliższym czasie będzie konsultowana.
Spotkanie w sprawie budżetu obywatelskiego odbyło się wczoraj w Punkcie 11. Uczestnicy poznali założenia nowej formuły, a planom przysłuchiwali się przedstawiciele Rad Osiedli, strażacy OSP i mieszkańcy. Jako pierwszy głos zabrał wiceprezydent Adam Ruśniak, który przypomniał że z powodu inflacji zrezygnowano z projektów osiedlowych. Skromne kwoty nie pozwalały realizować lokalnych inwestycji.
Pięć okręgów i współpraca osiedli
Propozycję najnowszych zmian przedstawił sekretarz miasta Igor Kliś. W skróce polegają one na tym, że nie będzie już możliwości zgłaszania projektów ogólnomiejskich, a miasto zostanie podzielone na pięć okręgów - podobnie jak ma to miejsce w wyborach samorządowych, gdy bielszczanie wybierają radnych. Każdego roku to prezydent miasta zarządzeniem będzie określał kategorie kwotowe. Do podziału będzie suma ok. 8,5 mln zł, co oznacza, że każdy z pięciu okręgów będzie miał do dyspozycji kwotę 1,7 mln zł.
W praktyce będzie to wyglądać tak, że władze miasta określę przykładowo, że w danym roku kwota 1,2 mln zł w każdym z rejonów zostanie przeznaczona na infrastrukturę drogową, a pozostała na tzw. działania miękkie, czyli kulturę. We wszystkich rejonach podejmowane będą inwestycje z tej samej kategorii. Każdy mieszkaniec będzie mógł głosować tylko na projekty z okręgu miasta, w którym mieszka.
Pomysł, by wykluczyć OSP
Kwestią do dopracowania pozostaje, na jakiej podstawie prezydent Bielska-Białej będzie określał zakres inwestycji. Propozycja jest taka, aby oddalnie potrzeby inwestycyjne zgłaszały Rady Osiedla, ktore najlepiej znają lokalne potrzeby. - Odbędą się w tej sprawie konsultacje. Taka sytuacja daje jednakowe podejście dla całości miasta. Prezydent chce wsłuchiwać się w glosy mieszkańców i na tej podstawie będzie wybierał kategorie projektów. Realizowane mają być większe, lepiej przemyślane projekty - mówił Igor Kliś.
Sekretarz miasta potwierdził też, że odsunięto pierwotny model projektów osiedlowych z powodu coraz niższej skuteczności działania - bielskich osiedli jest zbyt wiele i za kwotę 200 tys. zł coraz mniej można było zrobić. Nowy model będzie wymagał zgody ponad podziałami osiedlowymi, w graniach okręgu.
Takie przedstawienie sprawy wywołało uzasadnione obawy wśród zebranych uczestników konsultacji. Pojawiły się głosy, że gdy dojdzie do współpracy, to większe osiedle w okręgu przegłosują projekty osiedla, które jest mniejsze. Podnoszono, że bielszczanie nie będą chcieli się aktywizować, widząc, że ich sąsiedzi zgarniają całą pulę w okręgu. Pytano, jak w tej sytuacji przeforsować małe projekty do 50 tys. zł.
Rady Osiedli chcą starego modelu?
Przedstawiciele Rad Osiedli postulowali, by z budżetu obywatelskiego wykluczyć strażaków OSP, którzy w ostatnich latach zmonopolizowali inicjatywę i „zgarnęli” ponad 9 mln zł w ramach ponad 30 projektów. Wywołani do tablicy ochotnicy bronili się, że wygrywają, bo potrafią się zorganizować.
- Gdyby zwiększono finansowanie straży, to strażacy odpuściliby budżet obywatelski, który powinien być dla mieszkańców - stwierdził ktoś z sali, zapominając na jak duże nakłady mogą liczyć strażacy OSP z budżetu gminy czy dofinansowania z kasy państwa. Padły również stwierdzenia, że budżet partycypacyjny jest zmonopolizowany przez instytucje. Bez ich poparcia żaden projekt nie przejdzie. To uzasadnia obawy osób, które samodzielnie składały małe projekty, na których realizację do tej pory nie mieli szans.
Na spotkaniu nie wypracowano kompromisu. Pojawiło się wiele głosów przedstawicieli Rad Osiedli, by jednak powrócić do dawnego modelu, kiedy każde bielskie osiedle miało do wydania 200 tys. zł na swoje projekty. Przedstawione postulaty będą tematem dalszych rozmów i zapowiadanych konsultacj.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
31 29Komentarze 74
OSP też pomaga lokalnie. Jak się złamie konar przy szkole to pani dyrektor dzwoni do lokalnego OSP i ma zrobione od razu bez kosztów. Jak chłopu zalewało posesję to OSP przyjechało mu pomóc. OSP w mieście jest potrzebne.
Punt 2, dotyczący szkół- nad tym się można jeszcze zastanowić, czy szkoły mogłyby składać projekty.
Punkt 3, jeżeli komuś nie pasuje brak wsparcia dla amatorów strażaków, to może co roku dajmy im te 9 mln i przestańmy robić z ludzi idiotów. Cały pomysł budżetu obywatelskiego został ośmieszony i albo wracajmy do podstaw albo dajmy sobie z tym święty spokój.
A co do OSP. Poligon zbudowali wam wszyscy bielszczanie a żeby teraz na niego wejść to jeszcze muszą druga raz za to płacić. NIe wszystkie jednostki wyjeżdzają na akcje, Kamienica chyba nigdy nie wyjeżdża a OSP Stare Bielsko tez sporadycznie. O innych nie wiem, bo nie mieszkam/ mieszkałem koło nich.
Ludzie opanujcie się.

Klauzula informacyjna ›