Duży sukces bielszczanina. Ma przepustkę do najbardziej prestiżowych zawodów na świecie - foto
Mariusz Gurynowicz podczas zawodów kulturystycznych w Opawie uzyskał kartę PRO federacji IFBB. To dopiero druga osoba z Bielska-Białej, która może pochwalić się tym wyróżnieniem. Karta ta daje przepustkę do startu w eliminacjach do Mr. Olympia - organizowanych od 1965 roku najbardziej prestiżowych na świecie zawodów, które w czasach młodości aż siedmiokrotnie wygrywał Arnold Schwarzenegger.
O bielszczaninie pisaliśmy na łamach portalu, kiedy dopiero zaczynał swoją karierę w sportach sylwetkowych (zob. TUTAJ). Od tego czasu na różnego rodzaju zawodach zdobył łącznie kilkanaście medali. Mariusz Gurynowicz od wielu lat jest pasjonatem kulturystyki. Z czasem zwykłe zainteresowanie podnoszeniem ciężarów stało się dla niego czymś więcej. Obecnie to jego styl życia i pasja.
29-latek pod koniec października wygrał zawody z kategorii Grand Prix w Opawie, dzięki czemu zdobył wymarzoną kartę PRO Międzynarodowej Federacji Kulturystyki i Fitnessu i stał się drugim kulturystą z Bielska-Białej po Annie Gąsior, który może pochwalić się tym wyróżnieniem. Karta PRO uprawnia do startu w eliminacjach do Mr. Olympia - najbardziej prestiżowych zawodach kulturystycznych na świecie.
- Sport zawsze był obecny w moim życiu. Zaczynałem około 15 lat temu trenować w piwnicy i na świetlicy. Podobało mi się rozwijanie swojej sylwetki. Bardzo mnie to wciągnęło, a przełom nastąpił po tym jak pojechałem z przyjaciółmi na targi fitness i zobaczyłem pierwsze zawody kulturystyczne. Pomyślałem sobie wtedy, że też bym chciał stanąć na scenie i spróbować swoich sił - mówi Mariusz Gurynowicz.
Ile trwały przygotowania do zawodów, gdzie do zdobycia była karta PRO? - Bardzo krótko, tylko cztery miesiące. W wakacje z moim przyjacielem i trenerem postanowiliśmy, że startuję po kartę PRO i chcę to zrobić jeszcze w tym roku. Tak jak założyłem, tak zrobiłem. Cel był postanowiony i został wykonany. Oczywiście nie jest tak, że wcześniej nie przygotowywałem się wcale. Nawet jak jest poza sezonem startowym, to regularnie ćwiczę i trzymam dietę - wyjaśnia nam bielszczanin.
29-latek mówi, że dobrze czuje się na scenie i kiedy jest oceniany przez sędziów nie odczuwa tremy. - Dla mnie jest to czymś fajnym i po tylu startach nie jest to dla mnie żaden wielki stres, raczej odwrotnie, lubię ten klimat zawodów i sceny. Świetnie się bawię, daje mi to sporo radości i pozytywnych emocji. Co tak naprawdę daje karta PRO? - To tak jakby z ligi amatorskiej przejść do profesjonalnej, gdzie mierzysz się z najlepszymi zawodnikami w Europie i na świecie na największych scenach kulturystycznych - wyjaśnia.
ak
Oceń artykuł:
33 14