W trakcie roku do sejmowej komisji etyki poselskiej wpłynęły cztery wnioski o ukaranie Bronisława Foltyna. Poseł z Bielska-Białej chyba nic sobie z tego nie robi, bo niedawno porównał sejmowego kolegę o lewicowych poglądach do... Adolfa Hitlera.

To prawdopodobnie niechlubny rekord tej kadencji. Bronisław Foltyn śrubuje rekord skarg, jakie wpływają pod jego adresem do Sejmu. Dwie dotyczyły ujawnienie personaliów bezdomnego, który nękał bielskich restauratorów (jedną złożyła posłanka KO, drugą lekarz z Bielskiego Centrum Psychiatrii.

Kolejną skargę wniósł dyrektor Izby Administracji Skarbowej za „rozpowszechnianie w przestrzeni publicznej nieprawdziwych informacji dotyczących stanu trzeźwości funkcjonariuszy w trakcie wykonywania czynności”, co było związane z obchodami 50. urodzin posła w lokalu w centrum Bielska-Białej (czytaj TUTAJ).

Na posła Konfederacji poskarżyła się także poseł Joanna Borowiak z PiS, którą Foltyn nagrał telefonem jak z ręką na temblaku podpisywała dokument w Sejmie, choć wcześniej publicznie twierdziła, że została poturbowana w siedzibie TVP, gdy doszło zmiany kierownictwa w mediach publicznych.

Ostatni skandal poseł Foltyn wywołał, gdy porównał posła Marcina Józefaciuk do zbrodniarza wojennego. - Od początku kadencji miałem wrażenie, że Józefaciuk kogoś mi przypomina, że gdzieś już widziałem tę twarz i skądś znam ten styl. Nie ma przypadków, są tylko znaki - napisał i zamieścił obok zdjęcie Adolfa Hitlera. W pewnym momencie się zreflektował i zdjęcie Hitlera usunął, ale sam post pozostał.

Poseł z Bielska-Białej wpływającymi na niego skargami się nie przejmuje. Uważa działanie sejmowej komisji etyki za swego rodzaju fikcję. - Upomnienie, nagana, to kary jak w szkole - przyznaje szczerze.

bak