Skarbówka i policja na urodzinach posła. W ruch poszedł alkomat i bloczki z mandatami - foto
W sobotę w Pigalu w Bielsku-Białej miała miejsce kontrola administracji skarbowej. W tym czasie urodziny w lokalu świętował poseł Bronisław Foltyn. Urzędnicy zamówili alkohol i wystawili barmance mandat za brak paragonu. Bielski poseł twierdzi, że byli pod wpływem napojów wyskokowych, a mandat wystawili bo paragon trafił do kosza, a nie został podany do ręki.
Sobotni wieczór poseł Foltyn relacjonuje na swoim oficjalnym profilu na Facebooku w następujący sposób: - Siedzimy sobie, pijemy, w końcu człowiek wrócił z wakacji i ma wreszcie chwilę czasu żeby poświętować ze znajomymi okrągłe urodziny. Aż tu nagle wpadają urzędnicy ze skarbówki, zamawiają po wódeczce, po piwku i jak gdyby nigdy nic, próbują wystawić mandat za „niepołożony na ladzie” paragon. Paragon nabity. Podatek odprowadzony, ale paragon „niepołożony”. Należy się kara. Swoją drogą to ciekawe, że urzędnicy skarbowi w „Uśmiechniętej Polsce” dbają w sobotę wieczorem o właściwy poziom alkoholu we krwi. Taka praca jest ewidentnie nie do przyjęcia na trzeźwo.
- Takie kontrole to jest norma, zdarzają się dwa razy w roku. Nigdy jednak urzędnicy nie zamawiali alkoholu. Tłumaczyli się, że jest to ich ostatnia interwencja tego dnia - dodaje w rozmowie z portalem.
W lokalu wywołało się zamieszanie. Na miejsce przyjechała policja. Jak się jednak okazuje, funkcjonariuszy wezwał… właściciel, Bartłomiej Mysiara, czyli dawny wspólnik Bronisława Foltyna. - Miałem podejrzenie, że urzędnicy mogą być pod wpływem alkoholu wykonując czynności służbowe. Zostali przebadani alkomatem - tłumaczy.
Izba Administracji Skarbowej w Katowicach potwierdza, że w sobotę późnym wieczorem kontrolowany był lokal na terenie Bielska-Białej. Kontroli dokonywali urzędnicy z Bydgoszczy, którzy mają uprawnienia do przeprowadzania kontroli na terenie całego kraju. Dlaczego jednak mieli jej dokonywać w stanie wskazującym, a do tego zamawiając alkohol?
Nowe światło na tę bulwersującą sprawę rzuca cytowany już Bartłomiej Mysiara. Mówi, że obecny na miejscu poseł nie wszystko dobrze widział, bo sytuacji przyglądał się z boku jako zwykły gość. Otóż, paragon w rzeczywistości nie został wystawiony. Młoda barmanka zwyczajnie zapomniała go nabić. - Był ruch, dziewczyna jest nowa, trochę się zakręciła. Z kolei badanie alkomatem wykazało, że są trzeźwi, a wcześniej zamówiony alkohol został wylany - mówi.
- Mimo wszystko urzędnicy okazali się wyrozumiali. Wystawiony został mandat w wysokości 500 zł, czyli prawie minimalna kwota, choć początkowo chcieli dać 800. Chcieli także wystawić mandat mnie, za brak nadzoru nad pracownikami. Ostatecznie od tego odstąpiono - dodaje.
ak
Zdjęcie: profil FB posła Bronisława Foltyna
Oceń artykuł:
76 53Komentarze 4
