Podbeskidzie ma nowego współwłaściciela. Kolejna bielska spółka ma wpłacić wkład finansowy
Od kilkunastu dni Podbeskidzie ma trzeciego współwłaściciela. W wyniku emisji nowych akcji obok gminy Bielsko-Biała i spółki należącej do Edwarda Łukosza akcjonariuszem klubu piłkarskiego została Grupa Tobi. Stoi za nią Tomasz Wieczorek, który od lat utożsamiany jest jako sponsor drużyny i kierowca klubowego autokaru. Jak dowiedział się portal, nowe akcje objąć ma także kolejna bielska spółka. W środę prezes Krzysztof Przeradzki tłumaczył się z sytuacji finansowej klubu przed radnymi.
Do zmian w akcjonariacie doszło w ostatnich dniach, gdy wniesiony został wkład finansowy przez subskrybenta nowych akcji. Jeszcze przed wakacjami prezes Przeradzki został upoważniony przez obecnych właścicieli do podniesienia kapitału Podbeskidzia o kwotę nie wyższą niż 6,8 mln zł (dotychczas kapitał wynosił 14,7 mln zł - 65 proc. akcji posiadało miasto, a 35 proc. poprzez spółkę Edward Łukosz).
Będzie czwarty akcjonariusz?
Zgodnie z kodeksem spółek handlowych, upoważnienie jest ważne przez trzy lata, w tym czasie maksymalnie wyemitowanych może zostać 68 tys. akcji o wartości 100 zł za jedną akcję. Jak dowiedział się portal, klub od kilkunastu dni ma trzeciego współwłaściciela - to Grupa Tobi należąca do Tomasza Wieczorka. Bielski biznesmen i kierowca klubowego autokaru objął akcję za kwotę 250 tys. zł i kontroluje 1,68 proc. kapitału. Akcjonariat gminy Bielsko-Biała spadł do 63,91 proc., a Edwarda Łukosza do 34,41 proc.
Na tym nie koniec, bo umowę objęcia akcji podpisała także kolejna bielska spółka, która powstała pod koniec lat 90. Początkowo zajmowała się transportem krajowym i międzynarodowym oraz handlem hurtowym, z czasem rozszerzyła działalność o zaopatrzenie zakładów przemysłowych we wszelkiego rodzaju materiały eksploatacyjne. Aktualnie zajmuje się także projektowaniem i budową maszyn oraz ich relokacją.
Jak ustaliliśmy, bielska spółka, podobnie jak Grupa Tobi, także objąć ma akcje klubu za kwotę 250 tys. zł (gdy znów dojdzie do emisji akcji, kwota ta stanowić będzie ok. 1,65 proc. kapitału). Stanie się to w momencie wniesienia wkładu finansowego, na co subskrybent akcji ma pół roku od daty podpisania umowy.
Czy znalezienie nowych akcjonariuszy uratuje posadę prezesa Przeradzkiego? We wtorek zbiera się rada nadzorcza spółki, która oceni m.in. sytuację finansową klubu (szczegółowo pisaliśmy o niej w artykule Dług, pożyczki i pensje z poślizgiem. Prezes nie chciał nam ujawnić tego sprawozdania). Nie bez znaczenia będzie także atmosfera panująca wokół klubu, w tym bojkot kibiców i wojna z dziennikarzami.
Zaległości wobec pracowników
W środę prezes Przeradzki omawiał sytuację spółki w trakcie posiedzenia komisji budżetu, strategii i rozwoju gospodarczego Rady Miejskiej. W posiedzeniu uczestniczył m.in. wiceprezydent i szef rady nadzorczej klubu Piotr Kucia. Przez kilkanaście minut pytania o sytuację panującą w klubie zadawał radny Konrad Łoś.
- Jak zarządzana jest spółka, każdy widzi. Pierwsza sprawa to organizacja meczu derbowego, to musi zostać wyjaśnione. Druga kwestia to zobowiązania, w szczególności wobec BBOSiR - mówi nam radny Łoś, który pytał o kwoty, ale jak mówi, otrzymywał wymijające odpowiedzi. Przed radnymi prezes Przeradzki twierdził m.in., że dług wobec zarządcy stadionu to ok. 360 tys. zł. Z informacji przekazanych naszej redakcji przez dyrektora Sebastiana Wyszyńskiego wynika, że to kwota znacznie wyższa - ponad 461 tys. zł.
Skąd różnica? Przeradzki najpewniej nie dolicza do niej odsetek i liczy, że zostaną spółce umorzone. Prezes klubu wprawił radnych w osłupienie, gdy publicznie stwierdził, że dwie osoby - on i dyrektor zarządzający - zgodzili się na opóźnienie płatności pensji. - To działanie niezgodne z prawem - zwraca uwagę radny Łoś. W spółce początkiem roku była już kontrola Inspekcji Pracy. Kolejna wydaje się kwestią czasu.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
30 177
W końcu musi to jebnac
Prezes do wymiany, natychmiast, ale poprzez jawny konkurs, nie kolejne układy.
Dać mu rok szansy, jak nie da rady, ogłosić upadłość, resztę sprzedać w...