W czwartek w Ratuszu doszło do spotkania z udziałem przedstawicieli Podbeskidzia, firmy ochroniarskiej oraz policji. Wyciągnięcie konsekwencji wobec osób, które nie zapewniły bezpieczeństwa w trakcie derbów Bielska-Białej, zapowiedział Jarosław Klimaszewski. Wypada wierzyć, że prezydent z dymisjami zwleka, bo na urlopie wciąż przebywa prezes Krzysztof Przeradzki. Zaniedbania klubu są ewidentne.

Relację ze spotkania, w tym przebieg wydarzeń na trybunach i wnioski, zaprezentowano na stronie Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. W skrócie - są one identyczne z naszym poniedziałkowym artykułem: Zepsute święto i organizacyjny skandal. Prezes na urlopie, a klub zlekceważył ostrzeżenia policji.

Zastępca komendanta miejskiego mł. insp. Grzegorz Jakubiec i kierownik ds. bezpieczeństwa Lesław Czyż potwierdzili, że na długo przed meczem wiedzieli o planach BKS. Tak jak informowaliśmy, policja potraktowało zagrożenie poważnie i, mimo że nie było to spotkanie podwyższonego ryzyka, zadysponowano do miasta takie siły i środki, jakby nim było. Ochronę na obiekcie zwiększyć miał także organizator.

Dalszy przebieg wydarzeń przedstawiany przez kierownika Czyża jest tożsamy z naszymi ustaleniami - kibice BKS weszli na tzw. młyn, choć mieli bilety na sektory tuż obok niego. Pozwolono im pozostać na tzw. młynie do początku meczu, bo zapewnili, że wraz z jego początkiem opuszczą obiekt. Czyż przekonywał, że interwencja ochrony, która poleciła im przejście do sektora, w którym mieli bilety, skończyła się fiaskiem.

Nie przewidziano, że na swoje miejsca wejść będzie próbowała grupa ultrasów Podbeskidzia, która starła się z ochroną. Następnie część kiboli zaatakowała sektor Rekordu, którego strzegł jeden ochroniarz.

- Obecny na spotkaniu zastępca prezydenta miasta Piotr Kucia wyraził swoją dezaprobatę dla działań przedstawicieli klubu. Podkreślił, że sytuację, do której doszło, można było przewidzieć i jej zapobiec. Tymczasem - w jego przekonaniu - nie zrobiono w tym kierunku absolutnie nic - informuje Ratusz.

W spotkaniu nie wziął udziału prezes Krzysztof Przeradzki, który wciąż przebywa na urlopie poza granicami kraju. Jego dymisji domagają się kibice Podbeskidzia, którzy ogłosili bojkot i brak dopingu.

bb